Quality over quantity. Dlaczego warto postawić na jakość?

Jest mi niezmiernie miło, że wczorajszy post spotkał się z tak pozytywnym odzewem. Dziękuję!
Kontynuując wątek konsumpcjonizmu, chciałabym zapoznać Was dzisiaj z zasadą, którą się kieruję przy dokonywaniu różnego rodzaju zakupów. Quality over quantity, czyli przedkładanie jakości nad ilość. Przestrzeganie tej zasady jest niczym utarcie nosa konsumpcjonizmowi. Dlaczego?


Dlatego, że jakość często idzie w parze z wyższą ceną. Dla większości społeczeństwa wiąże się to z tym, że muszą dokładnie dany zakup przemyśleć, ponieważ wydają pieniądze, na które pracowali przez dłuższy czas, a sposobów, w jaki mogliby te środki wykorzystać, jest sporo.
Takich dylematów raczej nie ma, kiedy kupujemy bluzkę z wyprzedaży za 30 zł albo sztućce w chińskim markecie. Te kwoty wydają nam się na tyle niewielkie, że nie przywiązujemy do nich wagi.

Można spojrzeć na to w ten sposób: Działałam impulsywnie, kupiłam coś tanio, jestem super łowcą promocji.
Jednak, gdy emocje już opadną (kto z Was zanucił sobie w głowie melodię do tych słów? ;)), sprawa wygląda nieco inaczej. Wydałam 30 zł na bluzkę, która wykonana jest z syntetycznego materiału nieprzepuszczającego powietrza, więc będę się w niej pocić. Tutaj są krzywe szwy, ale czego się spodziewać za taką cenę? Komfort noszenia: żaden. Satysfakcja z zakupu: znikoma. Wydałam 30 zł na bluzkę, którą schowam głęboko w szafie. A sztućce z chińczyka sczerniały po kilku myciach. 

Jak wygląda kwestia zakupów w myśl wspomnianej w tytule zasady?
Polega na świadomych wyborach. Zdecydowałam się na bluzkę z merceryzowanej bawełny od polskiego producenta. Wspieram lokalną gospodarkę i dostaję produkt najlepszej jakości, który z dumą na siebie wkładam. Jest mi wygodnie. Wiem, że ta rzecz posłuży mi przez długi czas. 

Zanim zaczęłam w ten sposób myśleć o nabywanych rzeczach, nie miałam większego problemu, by znaleźć coś dla siebie w sieciówce. Jednak gdy jakiś czas temu wybrałam się do centrum handlowego celem zakupienia czarnych rurek, zdałam sobie sprawę z tego, że znalezienie pary, która nie śmierdzi siarką graniczy z cudem.
Jestem wdzięczna za sklepy internetowe, gdzie mogę zaznaczyć, czego szukam, z jakiego materiału ma być wykonane i inne ważne szczegóły.


Jakie inne korzyści płyną z postawienia na jakość? 
Odnoszę się tutaj głównie do ubrań, ale tę zasadę można przełożyć na każdą inną kategorię. Inwestowanie w dobrej jakości odzież i dodatki sprawi, że poranki i konieczność wybrania odpowiedniego stroju będą mniej frustrujące. Będziesz posiadała rzeczy, które z przyjemnością na siebie włożysz, w których będzie Ci wygodnie, i które będą prezentować się naprawdę świetnie. Oprócz wyglądu danej rzeczy interesuje mnie to, z jakiego materiału jest wykonana, jaka jest misja i wartości marki, od której daną rzecz nabywam. Bycie świadomym konsumentem to naprawdę fajna sprawa. Zdecydowanie wolę tę opcję niż bycie mamioną zabiegami reklamowymi i próbą wzbudzenia impulsywnego zachowania. A Wy?



Komentarze

  1. Zdecydowanie odkąd przeczytałam książkę Styledigger w moim życiu pojawiła się zasada jakości nad ilością. Pozbyłam się dużej ilości ubrań, które kompletnie nie odpowiadały mi jakością (po 2-3 praniach spodnie były sprane, koszulki powyciągane lub co gorsza podziurawione), a zastąpiłam je ponadczasowymi klasykami, które są w stanie wytrzymać trochę dłużej niż rok :). Przykładowo- na letnich wyprzedażach kupiłam w 100% bawełnianą bluzę w COS-ie. Nie straciła koloru, ściągacze są na swoim miejscu, a i forma ubrania jest zachowana. Ile na nią wydałam? 120 zł. Tyle co czasem bezmyślnie jesteśmy w stanie zostawić w sieciówkach na poliestrową kurtkę, czy sweter z akrylu :). Więc czasem warto szukać!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    http://theviktoria.blogspot.com/2017/01/grey-sweater-from-rosegal.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również czytałam książkę Asi - muszę przyznać, że dzięki niej uporządkowałam sobie wiedzę na temat materiałów i nabrałam trochę innej perspektywy. :)
      Super podejście! Buziaki :*

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc staram się unikać zakupów w sieciówkach. Rzadko zaglądam do galerii handlowych. Nie lubię tłumów i kolejek. Zakupy odzieżowe najczęściej robię podczas wizyty w moim rodzinnym mieście w "niemarkowych" sklepach. Ceną są tam czasem wyższe niż w sieciówkach, ale w dużej mierze odzież pochodzi od polskich producentów, a ja mam czas aby spokojnie przyjrzeć się metkom ze składem :)
    Pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, jakość jest bardzo ważna. :-) Chcę Ci polecić pościel 140x200 młodzieżowa Tu Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m