piątek, 16 grudnia 2016

Kulturalnie: Szarada, Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland

Czytanie książek to jedna z moich ulubionych form spędzania wolnego czasu. Filmów też oglądam przynajmniej kilka w miesiącu. W związku z tym stwierdziłam, że warto byłoby się z Wami podzielić tytułami, które spodobały mi się w ciągu ostatnich kilku tygodni.




Uwielbiam Audrey Hepburn i z pewnością nie jestem w tym osamotniona. Wrodzony wdzięk, klasa i dobre serce to naprawdę wspaniała mieszanka. Nie sposób oderwać oczu od Audrey, kiedy pojawia się na ekranie. 
Niedawno oglądałam Szaradę, czyli nieśmiertelny hollywoodzki klasyk. Genialna intryga, wciągająca i barwna fabuła. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji, to polecam przeznaczyć na ten film jeden z długich, zimowych wieczorów.


Od dawna fascynują mnie historie, którą wychodzą spod pióra Murakamiego. Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland to majstersztyk. W tym tytule przeplatają się ze sobą dwa wątki, które na początku powodują chaos w głowie czytelnika i wydają się nie mieć ze sobą żadnego powiązania. A jak jest naprawdę? Tego dowiecie się pochłaniając (inaczej się nie da) kolejne rozdziały. Charakterystyczna dla tego japońskiego pisarza nostalgia oraz wnikliwy opis przeżyć bohatera pojawia się również tutaj. Jeśli nie lubicie oczywistych zakończeń - koniecznie zapoznajcie się z twórczością Murakamiego.


6 komentarzy:

  1. Oooo mam identyczne oprawki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Audrey chyba kochają wszyscy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Audrey, ale ostatnio nie mam jakoś chęci i czasu, by nadrobić oglądanie filmów z jej udziałem :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Audrey. Niesamowita kobieta ;) Zamierzam własnie w przerwie świątecznej obejrzeć kilka filmów z jej udziałem ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń