poniedziałek, 30 maja 2016

Jaką sukienkę założyć na wesele?

Wkraczamy w sezon weselny - sama idę latem na taką uroczystość, dlatego też wiem, że o idealną sukienkę nie jest łatwo. Wręcz przeciwnie - każda kolejna minuta spędzona na poszukiwaniach sprawia, że stajemy się coraz bardziej bezradne. Dlatego, jeśli nie mamy odpowiedniej sukienki, lepiej nie zostawiać kompletowania stylizacji na ostatnią chwilę - grozi to niepotrzebnymi nerwami. 

Na wstępie odradzam sukienki w kolorze białym - ten kolor zarezerwowany jest dla Panny Młodej. Chyba nie chciałybyście czuć na sobie złowrogich spojrzeń ciotek? ;) Zrezygnowałabym też z koloru czarnego - dobrą alternatywą będzie granat. Jest równie elegancki, ale nie tak smutny. 
Strój powinien być raczej skromny, ponieważ to nie my jesteśmy w tym dniu najważniejsze. Dlatego też fluorescencyjne kolory i kolorowe bransoletki do łokcia zostawcie na inną okazję. Dekolt po pępek i ultra-mini również nie będą adekwatne.

Poniżej kilka propozycji, które, mam nadzieję, pomogą Wam w wyborze stroju na taką uroczystość :)





niedziela, 29 maja 2016

Nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Kolejna stylizacja, w której rolę główną odgrywa czarna sukienka. Niedługo stanie się ona moim znakiem rozpoznawczym. Bardzo lubię gdy góra skrojona jest właśnie w taki sposób - wycięte ramiona, zabudowany dekolt. Wbrew pozorom, jazda na rowerze w takim stroju nie była żadnym wyzwaniem. :D


czwartek, 26 maja 2016

Pidżama idealna na lato

Temperatury są coraz wyższe, w powietrzu powoli czuć lato i wakacyjną aurę. Swetry już dawno odeszły do lamusa, coraz rzadziej sięgamy też po długie spodnie. Nie ma się co dziwić, przy temperaturze powyżej 25 stopni obcisłe rurki nie są najwygodniejszym rozwiązaniem. 
W myśl zasad slow fashion, ważne są dla mnie nie tylko te części garderoby, które prezentuję otoczeniu (sukienka, bluzka, spodnie, płaszcz), ale także ta bardziej intymna sfera, jak np. bielizna nocna. 
Zależy mi na tym, żeby dobrze wyglądać. Ale przede wszystkim robię to dla siebie. :) Dlatego też nie zakładam dziurawych skarpetek, nie śpię w poplamionym, starym t-shircie i nie biegam po domu w podartych legginsach. 
Ostatnio zrobiłam mały research w kwestii pidżam, które idealnie sprawdzą się w letniej porze. Nie było łatwo. Przede wszystkim ze względu na materiały, z których są wykonane. Poliester odpada na starcie - spać latem w czymś nieprzepuszczającym powietrza? Nie ma mowy. Bawełna, wiskoza, jedwab - sprawdzą się świetnie. Poniżej kilka propozycji. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu :)



Top: Mango 

wtorek, 24 maja 2016

what brings me joy #8

Ostatnio różnego rodzaju umilaczy i odkryć jest więcej. Może dzięki pięknej pogodzie? A może winny temu jest magiczny pierwiastek unoszący się w powietrzu? Chyba za bardzo popłynęłam, więc przejdźmy do meritum.

1. Woda. Sporo wody. Mineralnej. Ale od początku. Zawsze piłam baardzo dużo herbaty i kawy. Tym sposobem wypłukiwałam sobie z organizmu wszystkie minerały, a tych braków, o zgrozo, nie uzupełniałam. Na szczęście poszłam po rozum do głowy i odkryłam wspaniałą moc wody mineralnej. Stan cery, a właściwie skóry, jest nieporównywalnie lepszy. Fajnym dodatkiem, na przykład do porannej szklanki wody, jest cytryna. Trzeba tylko uważać na to, co dostajemy w butelce. Wybierajmy wodę mineralną, nie źródlaną. Dla mnie optymalna jest wersja średniozmineralizowana.

piątek, 20 maja 2016

Le no make-up look, czyli lekcje Madame Chic w praktyce

  Przeczytałam ostatnio książkę "Lekcje Madame Chic" autorstwa charyzmatycznej właścicielki bloga The Daily Connoisseur - Jennifer L. Scott. Pewnie niejedna z Was już wcześniej natknęła się na ten tytuł. Ba! Nawet przeczytała od deski do deski. 
    W moje ręce ta pozycja wpadła dopiero niedawno. Streszczanie nigdy nie było moją mocną stroną, dlatego o samej książce powiem tylko trzy zdania. Naprawdę miło się ją czyta - będzie idealna, jeśli chcemy się zrelaksować po ciężkim dniu. Autorka zwraca uwagę czytelnika na to, co już powoli umiera śmiercią naturalną, a przecież jest tak cenne: kultura, maniery, relacje. Na 256 stronach zawarte są wskazówki dotyczące szeroko rozumianego życia codziennego - począwszy od przygotowywania posiłków (i jedzenia ich w najlepszej zastawie!), relacji w rodzinie oraz relacji z ludźmi w ogóle, przez ubiór, na makijażu kończąc. 
    Ja chciałabym w dzisiejszym wpisie wziąć pod lupę ten ostatni aspekt, czyli kwestię makijażu. A konkretniej "Le no make-up look", czyli makijażu, który udaje, że go nie ma :).


wtorek, 17 maja 2016

nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Ostatnimi czasy bardzo lubię ten żakieto-płaszczyk, jest idealny na tę porę roku - rano, gdy jest chłodniej, narzucam go na siebie, a po południu bez problemu mogę schować do torby (jest lekki i zajmuje niewiele miejsca, a przy tym się nie gniecie). :)



niedziela, 15 maja 2016

Nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Bardzo cieszę się, że jest już tak ciepło, że bez problemu można wyjść na zewnątrz z gołymi nogami. W innym wypadku poniższy strój byłby bardzo żałobny - jeśli zakładam rajstopy, to tylko i wyłącznie czarne, kryjące. ;)



czwartek, 12 maja 2016

Little black dress, czyli wielka moc małej czarnej sukienki

Nawiązując do poprzedniego wpisu i tego, że dobrze jest mieć jedną elegancką rzecz, która wybawi nas z niejednej opresji, chciałabym napisać kilka słów o wielkiej mocy "małej czarnej", czyli klasycznej sukienki w ukochanym przez kobiety kolorze. W zależności od dodatków, tą samą sukienkę możemy założyć na co dzień, na imprezę, a także do biura. Z przyjemnością zwizualizuję swoje myśli :)

Wersja saute:



wtorek, 10 maja 2016

Polskie marki: Czarna Kropka

Mimo tego, że jestem kobietą, problem pod tytułem „stoję przed szafą pełną ubrań i nie wiem, co na siebie włożyć” towarzyszy mi bardzo rzadko. To wszystko dzięki temu, że do zakupów i ubrań podchodzę dość zdroworozsądkowo. Wiem, w czym dobrze się czuję, w co warto zainwestować. Oczywiście, zdarzają mi się gafy, tak jak każdemu. Niemniej jednak, od pewnego czasu jestem zdecydowanie bardziej świadoma swojej garderoby.
Wyjątek stanowią sytuacje, gdy mam jakieś oficjalne spotkanie (czy też wcześniej: zakończenie roku szkolnego, matura, rozmowa kwalifikacyjna).Takie wydarzenia nie zdarzają się zbyt często, ale gdy już nam się przytrafią, to oczywiste jest, że chciałybyśmy wyglądać szykownie i z klasą. Wszelkie rurki i t-shirty odpadają.

Dobrze jest mieć w szafie coś eleganckiego właśnie na takie okazje. Najlepiej byłoby, gdyby była to rzecz dobrej jakości, która posłuży nam przez lata i niejednokrotnie uratuje z opresji.
Na szczęście na polskim rynku jest marka, która zaspokaja te konsumenckie potrzeby. 



czwartek, 5 maja 2016

Dodatki, w które warto zainwestować

Mówi się, że "diabeł tkwi w szczegółach" i ja się z tym absolutnie zgadzam. Biały t-shirt i jeansy staną się świetną stylizacją, jeśli dodamy do nich dobry zegarek, porządną torebkę i okulary przeciwsłoneczne.
Dziś chciałabym zastanowić się nad tym, w co warto zainwestować, a na czym można zaoszczędzić.

Nic tak nie podkręci stylizacji jak dobry zegarek - ja jestem fanką klasycznych, nieco męskich modeli - z dużą tarczą, na skórzanym pasku, bez jakichkolwiek cyrkonii czy innych ozdób. Taki klasyczny model pasuje do mojej garderoby. Istotne jest, aby zegarek był spójny z tym, co macie w szafie - jeśli chodzicie w sneakersach i bluzach, ozdabiając nadgarstek złotym, eleganckim zegarkiem, będziecie wyglądać dość zabawnie, a chyba nie na takim efekcie Wam zależy?



Torebka - skórzana lub z materiału wysokiej jakości - jak najbardziej szanuję, gdy ktoś ze względów etyczno-moralnych rezygnuje ze skórzanych toreb czy butów. Bez problemu można znaleźć dobrą jakość również pośród tworzyw sztucznych.Taka torba to inwestycja na lata - dlatego warto, tak samo jak w przypadku zegarka, zadbać o to, by była ona spójna z naszym stylem. 



Jedwabna apaszka - być może dla wielu z Was to dodatek z rodzaju "babcinych", jednak warto zainwestować choć w jedną porządną apaszkę, która ożywi formalny charakter zestawu, a także świetnie sprawdzi się w połączeniu z wiosenną sukienką. 




Okulary przeciwsłoneczne - o tym, dlaczego warto zainwestować w dobre okulary pisałam w tym poście: klik. Dodam tylko anegdotkę o tanich okularach z sieciówki, które po tygodniu od zakupu, będąc w torbie, wygięły się niesamowicie i noszenie ich jest niemożliwe. Pieniądze wyrzucone w błoto ;)

Buty - są one wizytówką człowieka. Przede wszystkim muszą być zadbane i czyste. Z moich obserwacji wynika, że buty mężczyzn są w lepszym stanie niż buty kobiet - mimo, że ich ilość jest zdecydowanie mniejsza, a co za tym idzie - częstotliwość noszenia - wyższa. 

źródło zdjęć: Pinterest

Pasek - ten dobrej jakości naprawdę "robi robotę". Połamany, poprzecierany, z urwaną sprzączką będzie ujmą dla stroju.

Chciałabym zauważyć, że rzeczy dobrej jakości nie muszą mieć horrendalnych cen. Choć nierzadko jest tak, że jakość idzie w parze z ceną, to zdarzają się wyjątki. Jeśli masz ograniczony budżet (pewnie większość z nas :D), szukaj okazji - wyprzedaże, kody rabatowe do sklepów online, vintage shopy - tam na pewno znajdziesz perełki, wystarczy tylko otworzyć się na lepszą jakość. Chodzi o to, by kupować najlepsze rzeczy, na jakie nas stać i cieszyć się z tych małych luksusów (jakież to paryskie! ;))


A w co, Waszym zdaniem, warto inwestować?

niedziela, 1 maja 2016

nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Jeśli musiałabym wybrać trzy kolory, które miałabym nosić do końca życia, z pewnością byłyby to: czarny, biały i beżowy. A gdybym mogła wybrać jeszcze dodatkowe trzy to do tej listy dodałabym: burgundowy, szary i granatowy.










Spodnie / Bershka
Buty / CCC
T-shirt / H&M
Cienki szalik / Medicine / Answear.com
Torba / Mango / Answear.com
Parka - No name

Polubcie fanpage na Facebooku, by być na bieżąco: www.facebook.com/simplylifeblog