Kłody rzucane pod nogi

Mam pytanie. Kto najczęściej rzuca Ci przysłowiowe "kłody pod nogi"? 
Zdaje się, że znam odpowiedź. Otóż - TY sam.

Do napisania tego posta zainspirowały mnie sytuacje codzienne, gdy znajome osoby informują o tym, czego chcą. Np. "Chciałabym schudnąć", "Chciałabym się ładniej ubierać", "Chciałabym lecieć na wakacje", "Chciałabym więcej czytać", "Chciałabym rozwijać się w tym, co lubię".
Być może jestem dość irytująca, gdy w takich sytuacjach mówię "A co stoi na przeszkodzie?". To pytanie wywołuje lawinę usprawiedliwień i wyimaginowanych utrudnień: "Bo nie mam czasu iść do sklepu", " Bo koleżanki częstują mnie słodyczami", "Bo nie mam pieniędzy", "Bo jestem zbyt zmęczona". Tych zdań zaczynających się od "Bo..." jest pierdyliard.
A tak naprawdę powód jest tylko jeden. I to bardzo banalny. Wy sami jesteście tym powodem.
Jeśli spojrzy się na to "chcenie" obiektywnie, to okaże się, że większość przeszkód można łatwo usunąć. A jeśli nie potraficie spojrzeć w ten sposób - nie bójcie się podzielić tym z kimś zaufanym, na kogo szczerość możecie liczyć.
Brak czasu? Hm.. Te dwie godzinki spędzone przed komputerem można wykorzystać trochę inaczej.
Brak pieniędzy? A o "efekcie latte" słyszeliście? ;)
Inni ludzie? Tutaj też jest jedno, magiczne zaklęcie - asertywność.

Mały apel do wszystkich, którzy chcą, ale nie mogą: przestańcie użalać się nad sobą i zacznijcie coś robić ze swoimi celami, marzeniami - ze swoim ŻYCIEM. 


Komentarze

  1. Dobrze powiedziane. Jakby o tym pomyśleć, rzucanie kłód pod nogi sobie samemu jest chyba wrodzoną cechą polaków. Nauczyliśmy się żyć w przekonaniu, ze nic nie potrafimy. Potem doszliśmy do tego, że raczej nic nam się nie chce i wolimy myśleć, że to nie nasza wina. Zazdrościmy Amerykanom, że wszystko uchodzi im na sucho a ich kraj jest tym, w którym marzenia się spełniają. Spełniają się, bo dążą do ich spełnienia! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, że większość zależy właśnie od nas samych.. :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się post, lubię takie dawki motywacji. Właściwie pierwsze pytanie było dla mnie zastanawiające kiedyś przed dłuższy czas. Na szczęście ten czas minął już dawno temu.

    conowegoumarty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. troszkę mnie zmotywowałaś muszę przyznać ;p :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m