czwartek, 28 kwietnia 2016

Polskie marki: 303 Avenue

Postanowiłam stworzyć serię postów, w których będę opisywała polskie marki, które, moim zdaniem, są godne uwagi. Mam nadzieję, że spodoba Wam się taki format i niejednokrotnie odkryjecie coś, co przypadnie Wam do gustu. Cykl rozpocznie... 303 Avenue.


303 Avenue to młoda polska marka, założona przez Marzennę Niemoczyńską w 2010 roku. 
Wcześniej projektowała ona ubrania, które robiły furorę na Wschodzie, jednakże nie utożsamiała się z nimi. Teraz, jako uosobienie kobiecego minimalizmu, jest najlepszą reklamą dla własnej firmy. Tworzone przez nią projekty cechuje niezwykła harmonia.


Wchodząc do butiku nie dostaniemy oczopląsu - nie znajdziemy szalonych aplikacji czy rażących kolorów. Stonowane barwy, ubrania bez nadruków - to raj dla kobiet ceniących minimalizm i lubiących praktyczność. Bez problemu skompletujemy tam spójną garderobę - dobrej jakości klasyczny t-shirt, wspaniały, ciepły kardigan, flagowa spódnica-bombka, czy dziewczęca sukienka z lekką falbanką.
Ubrania tworzone są z myślą o "zwykłych" kobietach - takich, które codziennie mijamy na ulicy, w drodze do pracy. Dyrektorka kreatywna podkreśla, że zależy jej na tym, by kobiety nie kupowały u niej ubrań na jeden raz, lecz aby dzięki 303 Avenue odnalazły swój styl i wypełniły szafę rzeczami, które będą się dopełniać i stworzą spójną całość.


Marzenna Niemoczyńska podkreśla, że dla marki nie ma rzeczy niemożliwych - uszycie czegoś w 24h nie jest żadnym problemem. Uczy swoje klientki stylu, a także... pożycza im swoje dodatki, o czym wspomniała z jednym wywiadów.



303 Avenue to przede wszystkim wysoka jakość - wszystkie egzemplarze powstają we własnej szwalni, z najlepszych tkanin z Francji i Włoch. Stacjonarnie kolekcje możemy zobaczyć w Poznaniu (Butik w Starym Browarze) oraz w Warszawie (Butik przy ul. Mokotowskiej 28, Showroom przy ul. Mokotowskiej 40/3). Sklep internetowy dostępny jest pod adresem: www.303avenue.pl

wszystkie zdjęcia użyte w poście pochodzą ze strony internetowej marki.

Co sądzicie o 303 Avenue?

wtorek, 26 kwietnia 2016

Jak nosić długość midi?

Od dłuższego czasu myślałam o stworzeniu takiego posta. Myślę, że teraz jest idealny moment - bo kiedy, jak nie wiosną, nosić spódnice? ;)
Długość midi (czyli za kolano lub do połowy łydki) jest dla wielu osób kłopotliwa i niepotrzebnie z niej rezygnują. Moim skromnym zdaniem długość midi jest bardzo szykowna. Ubierając sukienkę/spódnicę/spodnie typu cullotes, można stworzyć naprawdę fajny, oryginalny zestaw. Trzeba tylko pamiętać o kilku zasadach, które pozwolą uzyskać korzystne proporcje sylwetki.

1. Kloszowana spódnica z wysokim stanem

+ podkreśla szczupłą talię
+ zatuszuje szersze biodra, a kobietom z bardziej chłopięcą sylwetką - doda kobiecych kształtów :)

Z czym łączyć?

* z dopasowanym, krótszym topem
* z koszulą lub t-shirtem włożonym w środek spódnicy (aby nie zasłaniać pięknej talii)
* przy takim kroju najlepszym rozwiązaniem będą buty na obcasie.




2. Spódnica ołówkowa

+ pięknie eksponuje biodra i pupę
+ w wersji sportowej (np. w ciekawy wzór) bez problemu można ją nosić na codzień

Z czym łączyć?

* z szerszą górą - np. topem oversize czy większą bluzą (jeśli nie chcecie zanadto podkreślać bioder, wybierzcie troszkę dłuższą górę)
* przy sportowym kroju spódnicy i równie nieformalnej "górze", bez problemu możemy ubrać trampki (klasyczne lub na platformie) czy sneakersy. 
* jeśli jesteś wysoka, a stylizacja jest w bardziej eleganckim klimacie, możesz ubrać baleriny lub szpilki/koturny.





3. Spódnico-spodnie / cullotes

+ wygodna alternatywa dla zabieganych
+ sylwetka nie będzie wyglądała masywnie, jeśli tkanina spodni będzie dość zwiewna

Z czym łączyć?

* góra nie dłuższa niż do biodra
* wspaniale sprawdzą się np. oxfordki na platformie, która wysmukli sylwetkę i zdecydowanie jest wygodniejsza niż obcasy :)




4. Sukienka

+ dopasowana sukienka podkreśli biodra i talię (niesamowicie seksowny krój)
+ nie trzeba zastanawiać się, czy góra pasuje do dołu ;)

Z czym łączyć?

* najlepsze będą obcasy - np. masywne słupki
* żakiet/marynarka o luźniejszym kroju i długości  ukryje mankamenty - np. brzuszek czy większe biodra
* bardziej dopasowane okrycie wierzchnie o długości maksymalnie do biodra, jeszcze bardziej uwydatni atuty takie, jak szczupła talia





Źródło wszystkich zdjęć użytych w poście: pinterest.com

Tak naprawdę w większości stylizacji bezpiecznie jest stosować zasadę: obcisła góra - szerszy dół. Luźniejszy dół - węższa góra.

Mam nadzieję, że post będzie dla Was pomocny.
Lubicie długość midi?

sobota, 23 kwietnia 2016

what brings me joy #7

Seria "what brings me joy" jest na blogu już dość długo, dlatego myślę, że nie muszę tłumaczyć, o co chodzi :) Tych, którzy są ze mną od niedawna, zachęcam do przejrzenia poprzednich wpisów.

Nie lubię przedłużać, zatem przejdźmy do meritum. Poniżej update rzeczy, które umilają mi życie.

1) Odżywka do włosów Jantar
W momencie gdy zwątpiłam w to, że cokolwiek jest w stanie powstrzymać wypadanie włosów i faktycznie sprawić, że staną się bardziej gęste, w moje ręce wpadła odżywka Jantar z wyciągiem z bursztynu. Codziennie rano wcieram ją w skórę głowy. Pierwsze efekty zauważyłam już po 1,5 tygodnia stosowania. Jest bardzo wydajna. Włosy po jej użyciu absolutnie nie są tłuste - bez obaw. Konsystencja jest wodnista. Na plus przemawia to, że po jej użyciu, włosy są pięknie uniesione u nasady przez cały dzień.



2) Mood board
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile przyjemności sprawiło mi przyczepienie kilku obrazków do tablicy korkowej (IKEA, 20 PLN).
Kupiłam ją z zamiarem tworzenia listy zakupów domowych, ale szkoda mi było nie dodać kilku elementów, które stworzyłyby estetyczną całość cieszącą wzrok i pełniącą funkcję inspiracji.
Oczywiście, lista zakupów również się tam znajduje - swoją drogą, uważam, że to bardzo pomaga w życiu, kiedy ma się listę, na którą wpisuje się nazwy produktów, które się kończą. Łatwiej zapanować nad sobą w supermarkecie :D



3) Spędzanie czasu na zewnątrz
Mamy wiosnę - nie można temu zaprzeczyć, dlatego też staram się jak najwięcej czasu spędzać na dworze. Niekoniecznie w zatłoczonym centrum. Raczej na obrzeżach miasta, w parku. Mnogość pięknych miejsc jest fascynująca.


4) Portal pyszne.pl
Nie oszukujmy się - leń ma prawo dopaść każdego. Po całym tygodniu pracy i studiach w weekend, niekoniecznie mam ochotę sterczeć w kuchni i główkować nad tym, co przygotować na obiad. Wtedy z pomocą przychodzi mi Internet, a konkretniej portal pyszne.pl - menu z okolicznych restauracji na jedno klinięcie. Są chwile, kiedy ten XXI całkiem mi się podoba.

5)Blog mammamija.pl
Kiedy już jestem online, raczej nie przeglądam portali ze śmiesznymi obrazkami. Za to bardzo lubię bloga mammamija.pl. Wspaniałe fotografie, piękne miejsca... Od długiego czasu jestem zakochana w tej wirtualnej przestrzeni, która urządziła ta para fotografów.

6) Podkład L'oreal True Match
Znalazłam godną alternatywę dla duetu Revlonów, którym byłam wierna. True Match jest niesamowicie lekki, nakładając go na twarz, mam wrażenie, jakbym nakładała... obłoczek/chmurkę. Jest lekki, nie zatyka porów. Odrobinę ciemnieje na skórze, dlatego też należy wybierać jaśniejszy ton.


A co Wam sprawia przyjemność? :)


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

moda a styl

Pewnie niejednokrotnie o uszy obiły Wam się słowa Coco Chanel brzmiące: "Moda przemija, styl pozostaje". 

Chciałabym dziś zagłębić się w tematykę mody i stylu - co tak właściwie oznaczają oba hasła? Gdybym zadała Wam pytanie "Co to jest styl?" pewnie wielu z Was w swojej odpowiedzi wymieniłoby imię i nazwisko osoby, którą uważa za stylową. 

Na początek nieco semantyki, czyli co na ten temat mówi Słownik Języka Polskiego.


MODA

1. «sposób ubierania się, czesania i makijażu popularny w jakimś okresie lub miejscu»
2. «krótkotrwała popularność czegoś nowego w jakiejś dziedzinie»


STYL
1. «zespół cech charakterystycznych dla sztuki jakiejś epoki, jakiegoś regionu lub twórcy»
2. «sposób wyrażania się i stała tendencja w wyborze środków językowych, charakterystyczna dla autora, kierunku, gatunku literackiego, dzieła lub okresu»
3. «sposób postępowania, zachowania się i myślenia charakterystyczny dla jakiejś osoby lub środowiska»
4. «sposób wykonywania odpowiednich ruchów charakterystycznych dla określonej dyscypliny sportowej»
5. «rylec do pisania na tabliczkach powleczonych woskiem, używany w starożytności»

Myślę, że powyższe definicje wyjaśniają wiele. W odniesieniu do garderoby: moda to ubrania, które wkładamy w określonym sezonie, styl to ubrania, do których z przyjemnością wracamy nie tylko wtedy, gdy jest o nich głośno.

Większość z Was zapewne nie miałaby problemu, by wskazać na ulicy osobę ubraną modnie - w końcu z każdej strony jesteśmy atakowani aktualnymi trendami - gazety, manekiny na wystawach, citylighty na przystankach autobusowych, olbrzymie billboardy na budynkach, telewizja - to wszystko w sposób niewymagający od nas wysiłku pokazuje nam, co w trawie piszczy - zatem, nawet jeśli nie chcemy, to i tak, świadomie lub nie, wiemy, co jest aktualnie "na topie". 

Styl natomiast jest czymś ulotnym, czego nie można przedstawić w tak banalny sposób. To zdecydowanie więcej niż garderoba. To nasze zachowanie. To słowa, jakich używamy do budowy zdań. To sposób poruszania się. To życzliwość oraz to, jak odnosimy się do drugiego człowieka. To także nasze poglądy i posiadana wiedza. To nasza reakcja na opinie osób, które mają odmienne zdanie. To zdolność łączenia trendów z klasyką. To odróżnienie się od innych w dobrym guście. To również dbanie o higienę - wymięte, poplamione ubrania, tłuste włosy i brud za paznokciami zdecydowanie do stylowych nie należą!

Jakie ubrania dodadzą nam stylu? 
Zasada jest jedna (oprócz tego, że schludne): takie, w których nie będziemy wyglądać jak przebrani. Ubrania powinny podkreślać naszą osobowość, która jest przecież unikatowa. Mają pasować zarówno do nas, jak i do okoliczności (zakończenie roku szkolnego + poszarpane jeansy i t-shirt w kaczuszki to nie jest dobre połączenie).

Moda jest jak błyskawica, która rozświetla niebo na bardzo krótką chwilę. Styl pozostaje w pamięci na dłużej. Moda to ubranie, styl to osoba.




"Aby mieć ładne usta, wypowiadaj miłe słowa, aby posiadać piękne oczy, poszukuj dobra w ludziach, aby mieć szczupłą figurę, podziel się swoim jedzeniem z głodnymi, aby posiadać wspaniałe włosy, pozwalaj dziecku przeczesywać je palcami raz dziennie, aby zachować równowagę, podążaj z wiedzą, z którą to nigdy nie będziesz iść sam." Audrey Hepburn


Kogo uważacie za osobę stylową?

niedziela, 17 kwietnia 2016

nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Po wielu pochmurnych dniach w końcu wróciło do nas słoneczko. Biorąc pod uwagę fakt, że przez 5 miesięcy w roku mamy listopad, każdy taki dzień powinniśmy wykorzystać, by uzupełnić niedobory wit. D3 :)







Baleriny KIOMI / zalando.pl
koszula + bandana - no name
żakiet - SINSAY
czarne rurki - Bershka

piątek, 15 kwietnia 2016

Kłody rzucane pod nogi

Mam pytanie. Kto najczęściej rzuca Ci przysłowiowe "kłody pod nogi"? 
Zdaje się, że znam odpowiedź. Otóż - TY sam.

Do napisania tego posta zainspirowały mnie sytuacje codzienne, gdy znajome osoby informują o tym, czego chcą. Np. "Chciałabym schudnąć", "Chciałabym się ładniej ubierać", "Chciałabym lecieć na wakacje", "Chciałabym więcej czytać", "Chciałabym rozwijać się w tym, co lubię".
Być może jestem dość irytująca, gdy w takich sytuacjach mówię "A co stoi na przeszkodzie?". To pytanie wywołuje lawinę usprawiedliwień i wyimaginowanych utrudnień: "Bo nie mam czasu iść do sklepu", " Bo koleżanki częstują mnie słodyczami", "Bo nie mam pieniędzy", "Bo jestem zbyt zmęczona". Tych zdań zaczynających się od "Bo..." jest pierdyliard.
A tak naprawdę powód jest tylko jeden. I to bardzo banalny. Wy sami jesteście tym powodem.
Jeśli spojrzy się na to "chcenie" obiektywnie, to okaże się, że większość przeszkód można łatwo usunąć. A jeśli nie potraficie spojrzeć w ten sposób - nie bójcie się podzielić tym z kimś zaufanym, na kogo szczerość możecie liczyć.
Brak czasu? Hm.. Te dwie godzinki spędzone przed komputerem można wykorzystać trochę inaczej.
Brak pieniędzy? A o "efekcie latte" słyszeliście? ;)
Inni ludzie? Tutaj też jest jedno, magiczne zaklęcie - asertywność.

Mały apel do wszystkich, którzy chcą, ale nie mogą: przestańcie użalać się nad sobą i zacznijcie coś robić ze swoimi celami, marzeniami - ze swoim ŻYCIEM. 


czwartek, 14 kwietnia 2016

subiektywnie o studiowaniu zaocznie

Jak pewnie wiecie, albo i nie, studiuję zaocznie psychologię. Taki tryb studiów to była w pełni świadoma decyzja, a nie konsekwencja tego, że nie dostałam się na studia stacjonarne. :)
Zawsze miałam dużą potrzebę niezależności, samodzielności. Gdybym studiowała dziennie, pewnie nadal mieszkałabym z rodzicami i musiałabym ich prosić o pieniądze, a tego bardzo nie lubię. 

W związku z powyższym, zdecydowałam się rozpocząć naukę na Uniwersytecie SWPS (pierwsza prywatna uczelnia, która ma miano Uniwersytetu, tak swoją drogą). Taki wybór padł głównie ze względu na kadrę - ćwiczenia miałam m.in. z dr Mateuszem Zatorskim, który pracował przy pierwszym krzyżowym przeszczepie nerek w Polsce.
Bardzo cenię SWPS za wykładowców, mniej za organizację i obieg informacji, ale nie będę się tutaj rozwodzić nad tym tematem.



Co jest dla mnie plusem, a co minusem studiowania w trybie niestacjonarnym?

+ Plusem z pewnością jest to, że studiując zaocznie możemy podjąć "porządną" pracę - nie w sklepie w centrum handlowym, nie jako kelnerka czy barman. A co za tym idzie - zdobyć cenne doświadczenie zawodowe. Pracuję od 19 roku życia, więc po 5 latach studiów, będę miała dość pokaźne CV. Być może niekoniecznie związane z kierunkiem, który studiuję, ale jednak praca w międzynarodowej firmie będzie prezentowała się lepiej niż praca jako kelnerka. 
+ Kolejną zaletą są ludzie - na studiach zaocznych średnia wieku jest wyższa, a co za tym idzie - częściej można spotkać się z kimś, kto ma coś wartościowego do powiedzenia.
+ Plusem jest to, że kiedy mam dużo do zrobienia, mobilizacja idzie mi znacznie lepiej i potrafię w ciągu jednego dnia zrobić tyle, ile nie zrobiłabym w innym przypadku przez tydzień ;). Zatem: uczucie marnowania czasu towarzyszy mi bardzo rzadko.

- Minusem jest zmęczenie, które powstaje w wyniku tego, że "wolnych" dni w całym miesiącu przypada od 4 do 6. Choć tak naprawdę, rzadko zdarza mi się z tego powodu ubolewać. Lubię żyć na pełnych obrotach (ach, ta młodość), więc te kilka dni w miesiącu na regenerację jak na razie mi wystarcza. Choć nie przeczę, że z chęcią poleżałabym przez tydzień do góry brzuchem i nic nie robiła :D 
- Ludzie często za minus podają uboższe życie towarzyskie - i coś w tym jest. Pracując, studiując, jednocześnie rozwijając swoje pasje, na imprezy jest mniej czasu. Ale to jest kwestia priorytetów. Mnie niespecjalnie zależy na tym, żeby 3 razy w tygodniu chodzić na imprezy. A dla przyjaciół zawsze znajdę czas. Rzadziej, bo rzadziej, ale zawsze :)
- Studiując zaocznie, trzeba spędzić więcej czasu poza uczelnią na nauce (niż w przypadku studiów dziennych), niestety. 
- Największym minusem dla mnie jest to, że nie mam zielonego pojęcia, jak i kiedy odbędę praktyki...



A Wy w jakim trybie studiujecie, co uważacie za plusy, a co za minusy?

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Jak wybrać okulary przeciwsłoneczne?

Słonecznych dni mamy coraz więcej, a co za tym idzie - coraz częściej wkładamy na nos okulary przeciwsłoneczne (i bardzo dobrze!).
Okulary to nie tylko dodatek do letniej garderoby, który doda charakteru stylizacji, ale przede wszystkim ochrona dla oczu.
Należy zwrócić uwagę na to, że nie wszystkie okulary dostępne na rynku rzeczywiście nas chronią. Szczególnie wnikliwie trzeba przyglądać się egzemplarzom ze straganów lub sieciówek.

Jak zatem kupić okulary, które faktycznie będą czymś więcej niż uzupełnieniem "look'u" i po co w ogóle się nad tym zastanawiać?

Odpowiednio dobrane okulary zapobiegną przedwczesnemu powstawaniu zmarszczek na delikatnej skórze wokół oczu, ochronią przed szkodliwym promieniowaniem UV, a także zwiększą komfort i bezpieczeństwo podczas prowadzenia samochodu (zwłaszcza, jeśli posiadają polaryzację, dzięki której pozbędziemy się odblasków)

Czym się kierować podczas zakupu okularów?

* filtr UV
Najlepsze okulary mają filtr 400, który pochłania 100% promieniowania słonecznego.

* oznakowanie CE
Powyższy znak informuje, czy okulary są wykonane zgodnie z normami europejskimi

* stopień zaciemnienia (kategoria filtra)
1 (20-57%) sprawdzą się przy pochmurnym dniu
2 (57-82%) idealne na słoneczny dzień w naszych warunkach klimatycznych
3 (82-92%)  najlepsze na plażę czy śródziemnomorskie wakacje
4 (92%-97%) odpowiednie dla warunków silnego nasłonecznienia, np. w wysokich górach (także raczej ekstremalne sytuacje) - są zdecydowanie zbyt ciemne do używania na co dzień, a tym bardziej do jazdy samochodem

* filtr polaryzacyjny
Wspomniałam już wcześniej, że będzie świetny dla kierowców, bo minimalizuje odblaski.

Gdzie najbezpieczniej kupić okulary? Oczywiście u optyka, który doradzi, co będzie najlepsze dla naszych oczu. :)









10 par słabych szkieł, czy 1 porządna? Co wybieracie?

czwartek, 7 kwietnia 2016

5 najlepszych trików makijażowych

Wizaż nie jest moim powołaniem, dlatego też wszelkie sztuczki, które ułatwiają wykonanie akceptowalnego makijażu są dla mnie ogromnie cenne. Chciałabym się z Wami podzielić kilkoma z nich.

1) Pandy są słodkie, ale to nie znaczy, że mamy się do nich upodabniać. Nie chodzi o rozmazany tusz, ale o rozświetlone "placki" spowodowane nieumiejętnym nałożeniem korektora. Aby zapobiec takiemu efektowi, warto ten kosmetyk nałożyć pod oczy na kształt "trójkąta", a następnie delikatnie wklepać.



2) Po nieprzespanej (i nie tylko) nocy z pomocą przychodzi biała kredka. Nałożona na linię wodną (tj. nad dolną powieką) optycznie otworzy oko i sprawi, że będziemy wyglądać na bardziej wypoczęte.




3) Gdy się człowiek spieszy, to... tusz odbija się na powiekach. Nieocenione w takim wypadku są patyczki kosmetyczne. Zresztą - nie tylko z tuszem świetnie sobie radzą. Taki CTRL + Z w realnej wersji.



4) Bronzery, która pozwalają na wykonturowanie twarzy są wspaniałe, ale trzeba z nimi uważać. Nałożone bezpośrednio na podkład mogą zostawiać plamy, dlatego przed ich aplikacją należy przypudrować twarz.



5) Ostatnia wskazówka nie do końca odnosi się do makijażu, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Kwestia dotyczy perfum. Sprawdzić, czy dany zapach będzie dla nas odpowiedni można sprawdzić tylko poprzez noszenie go na sobie. Dlatego zanim kupię pełnowartościowy produkt, nabywam próbkę, by sprawdzić, jak nuty zapachowe dogadają się z moim pH ;) 
O bezpłatne próbki jest trudno, ale za kilka złotych bez problemu można dostać kilkumililitrową odlewkę.




A jakie są Wasze sztuczki?

niedziela, 3 kwietnia 2016

nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Mamy dziś tak piękny dzień, że aż czuję wyrzuty siedząc przed komputerem. Od razu po publikacji tego posta wyprowadzę swoje 170 cm na spacer. 
Co do posta, a dokładniej: zdjęć - robienie tego typu ujęć w naszym małym mieszkanku to nie lada wyzwanie. Ze względu na metraż, zmuszona byłam użyć KITowego obiektywu (większy zakres ogniskowej), przez co jakość cierpi. Objęcie całej sylwetki przy wykorzystaniu 50mm na cropie 1,6 byłoby możliwe tylko wtedy, gdybym przebiła się przez ścianę do sąsiadów. Zaryzykuję stwierdzeniem, że raczej nie byliby z tego powodu zadowoleni... ;)










A na koniec piosenka, która, moim zdaniem, bardzo pasuje do dzisiejszego, słonecznego dnia!