Jak osiągnąć sukces? Codzienne czynności, które przybliżą Cię do celu.

Moi Drodzy,
Zdradzę Wam dziś sekret dotyczący tego, jak osiągnąć sukces. Gotowi?
Systematyczność, dyscyplina i otwarty umysł - oto klucz.

Spodziewaliście się czegoś, co wywoła efekt "WOW" i sprawi, że za kilka dni każdy z Was będzie tym, kim chce być najbardziej, będzie robił to, o czym od zawsze marzył?
No cóż, przepraszam.
Ale obiecuję, że po przeczytaniu tego posta trochę inaczej spojrzycie na codzienne życie. Bo nic innego, jak właśnie wygląd waszej codzienności, ma ogromny wpływ na sukces w przyszłości.
Czytałam trochę biografii ludzi, którzy pewnie dla niejednej osoby są autorytetem. Wielu z nich zaczynało od zera, a doszli do czegoś wielkiego. Zrobili to dzięki ciężkiej, sumiennej pracy, wytrwałości, otwartości na nowe doświadczenia i rozwiązania oraz odrobinie szczęścia.

Brzmi banalnie, ale jak się za to zabrać?
Zwizualizuj sobie swój cel: własna firma, skończenie studiów ze średnią 4.8, napisanie książki, opanowanie gry na gitarze, wspaniała figura na lato?
Nie bój się wyobrazić tego, co naprawdę chciałabyś zrobić. Nie myśl o tym, co inni powiedzą na taki pomysł.
Ok, już? Macie wizję?
Teraz zastanówcie się, jak osiągnąć dany cel. Skupcie się najpierw na ogółach, a później na szczegółach i czynnościach, jakie możecie wprowadzić w codzienne życie, a które przybliżą was do sukcesu.

Spróbujmy na przykładzie: chcesz mieć na lato wspaniałą figurę i dumnie przechadzać się po plaży w kusym bikini?
Tak ogólnie rzecz biorąc, jak możesz taki cel osiągnąć? Zmienić tryb życia, zacząć ćwiczyć.
Co możesz zmienić w swoim codziennym dniu (intencja implementacyjna), aby mieć taką sylwetkę, o jakiej marzysz? Możesz kupić karnet na siłownię i chodzić tam trzy razy w tygodniu.
Możesz ułożyć sobie plan treningowy i wykonywać ćwiczenia w domu - np. dwa dni ćwiczeń + jeden dzień przerwy.
Możesz przygotowywać sobie zdrowe posiłki. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby gotować 'na dwa dni' :) Przecież doba się nie rozciągnie, a chodzi o to, żeby wpleść te czynności w codzienność, a nie zupełnie ją zmieniać.
I robić to systematycznie, bez wymówek. Niech motywuje cię wizja sukcesu. Powieś sobie zdjęcie wymarzonej sylwetki  oraz jej przeciwieństwo w widocznym miejscu i spójrz na nie wtedy, gdy stwierdzisz, że... ci się nie chce. To, co osiągniesz za jakiś czas, wynagrodzi ci codzienny trud.

Inny przykład: chcesz napisać książkę.
Ogólnie, jak to zrobić: mieć pomysł i pisać.
Codzienność: Każdego dnia poświęć 20 minut (na pewno tyle znajdziesz!) na pisanie. Nie musisz od razu pisać książki. Mogą to być opowiadania, felietony. Ważne, aby wyrobić sobie styl. Jeśli naprawdę sprawia ci to przyjemność, te 20 minut pewnie nierzadko przerodzi się w godzinę lub więcej.
Dodatkowo - codziennie przed snem wymyślaj w głowie różne historie. Dzięki temu pobudzisz się do kreatywnego myślenia.
Poświęć pół godziny dziennie na czytanie. Nie będziesz dobrze pisać, nie czytając.


A teraz zadanie dla Was: co można zrobić, aby... pracować w wymarzonym zawodzie? Jeśli chcecie, opiszcie tutaj, jak wyglądałaby Wasza wymarzona praca i co moglibyście zmienić w waszej codzienności, by marzenie się urealniło?



Powodzenia :)

Komentarze

  1. Ja wlasnie chcialabym kiedys pisac ksiazki. I wlasnie tobie tak jak radzisz. Mimo to ze w szkole chwala moj styl pisania to wedlug mnie to nie wystarczy. Nie ukrywam ze pierwotnym zamiarem bloga bylo samo doskonalenie sie w pisaniu i ciagle rozwijanie. Tak samo czytanie ksiazek to tez podstawa. Ale ja lubie obie te rzeczy wiec robiac to czuje sie spelniona i szczesliwa no i oczywiscie widzac jakies postepy wiem ze powoli zblizam sie do celu

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wlasnie chcialabym kiedys pisac ksiazki. I wlasnie tobie tak jak radzisz. Mimo to ze w szkole chwala moj styl pisania to wedlug mnie to nie wystarczy. Nie ukrywam ze pierwotnym zamiarem bloga bylo samo doskonalenie sie w pisaniu i ciagle rozwijanie. Tak samo czytanie ksiazek to tez podstawa. Ale ja lubie obie te rzeczy wiec robiac to czuje sie spelniona i szczesliwa no i oczywiscie widzac jakies postepy wiem ze powoli zblizam sie do celu

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno trzeba urodzić się z takim dużym talentem ,aby móc pisać książki :) takie które będą miały wielu czytelników :) Obserwuję i liczę na uczciwy rewanż :)
    http://catch-a-glimpse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Założyłam własną firmę dwa lata temu. Przyszłościowa. Ale bardzo, bardzo kasożerna... Aby się rozwijać, powinnam wciąż inwestować.Problemem jest potężny stres czy inwestycja kiedykolwiek się zwróci....Cieszy mnie to co robię, kocham to, ale na obecnym etapie potrzebuję zatrudnić specjalistów z wąskich branży, bo pojedyncza osoba nie może być skuteczna w każdym obbszarze i poza tym zaczyna brakować dobry. Rada? Udopornić się na stres, nie oczekiwać od razu cudów, cierpliowśc, ale i przy okazji dużo szczęścia, to, moim zdaniem, warunkuje osiągnięcie sukcesu.Wciąż się nie poodaję i zapraszam gorąco do obejrzenia mojego projektu: www.audio-blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Super napisane. Bardzo mnie zachęciłaś do codziennej pracy nad sobą, nad swoją przyszłością, bo jak widać warto zacząć od dzisiaj ;)

    luska-everywhere

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! I do roboty! :):)

      Usuń
  6. nie mam spiny na sukces - wydaje mi się, że jak coś się lubi i robię się to na 100% to kiedyś sam przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, popieram regularność. To jedna w ważniejszych rzeczy w osiągnięciu czegokolwiek. Nawet regularne odkładanie po 10 zł tygodniowo, przybliży nas do wyjazdu w wakacje :) (dość prosty przykład, ale po 10 miesiącach mamy 400 zł i nawet tego nie odczujemy) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry temat na wpis. Na własnym przykładzie - chciałam nauczyć się grać na gitarze, pisać bloga, chodzić na studia artystyczne i znaleźć pracę w tym kierunku. Grać na gitarze w dalszym ciągu próbuję się uczyć, bloga prowadzę od pół roku, na studia i pracę przyjdzie czas (dopiero gimnazjum). Najważniejsza jest, tak jak napisałaś, motywacja. Gdy mamy motywację, na pewno osiągniemy sukces i dobrniemy do postawionego celu. Pozdrawiam serdecznie, Wiktoria.

    http://pozytywnienakrecona.uchwycone-chwile.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Od wielu lat marzę o studiowaniu architektury, projektowaniu mieszkań, urządzaniu wnętrz... Moja wymarzona praca. Niestety musiałam z pewnych powodów zrezygnować z planów i wybrać inne studia. Ale jestem uparta! I myślę, że to bardzo ważna cecha, jeśli chce się osiągnąć jakiś cel- jak np. praca w wymarzonym zawodzie. Trzeba uparcie dążyć do celu, być wytrwałym. Nie poddam się i jeszcze kiedyś zostanę panią architekt. ;)
    Ogółem ciężka praca i cierpliwość, to podstawa każdego sukcesu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak- upór w dążeniu do celu jest bardzo, bardzo ważny! :) Trzymam kciuki i wierzę, że z takim podejściem osiągniesz to, o czym marzysz :*

      Usuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m