środa, 30 marca 2016

Pasja - czyli o tym, co czyni Cię wyjątkowym

Są ludzie, których chce się słuchać, z którymi chce się przebywać, którzy wypełniają nas pozytywną energią, ciągną w górę, pokazują świat z zupełnie innej perspektywy.
Są też ludzie, w których towarzystwie czujemy się niewiele warci, nieszczęśliwi, niezadowoleni, a cały świat wydaje się być beznadziejnym miejscem. Nie wspominając o tym, że "sens naszej egzystencji" to przypadkowy zlepek nic nie znaczących słów.

Na pewno znacie takie osoby, prawda? Do której grupy zaliczylibyście samych siebie?

Pomijając Japonię, która z socjologicznego punktu widzenia jest zupełnie odmienna od reszty świata ("Wystający gwóźdź trzeba wbić"), większość z nas chce być, choć w jakimś stopniu, wyjątkowym. 
Co czyni nas właśnie takimi osobami? Odpowiedź jest prosta (choć, oczywiście, nie jest to jedyna rzecz, która ma na to wpływ) i brzmi następująco: PASJA.

Zgadza się, to właśnie posiadanie pasji, lub mówiąc bardziej slangowo i młodzieżowo: zajawki (dobrze?), sprawia, że nasze życie nabiera kolorów, wszystko dookoła ma sens. Jesteśmy szczęśliwsi, mamy cele i marzenia, do których realizacji dążymy.
Dla jednych pasją jest gotowanie, dla drugich gry komputerowe o określonej tematyce, dla innych książki. Są osoby, które uwielbiają sporty ekstremalne, taniec, gimnastykę artystyczną, łyżwiarstwo, śpiew. Inni najlepiej czują się na scenie - odgrywając role lub opowiadając żarty.

Pamiętam, że zawsze, gdy rozpoczynał się rok szkolny w nowej szkole, kazano nam się przedstawić i powiedzieć coś o sobie, wspomnieć o naszym hobby. Nigdy nie lubiłam tego pytania, bo nie do końca wiedziałam, co powiedzieć. Zawsze zajmowałam się wieloma rzeczami, nie byłam skupiona na jednej z nich. Wtedy myślałam, że to źle. Dziś zmieniłam pogląd na ten temat. Nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć kilka zainteresowań. Być może zawsze będziemy bardzo lubili wszystkie te zajęcia, a może wręcz przeciwnie - po pewnym czasie część z nich nam się znudzi i tym samym odsiejemy ziarno od plew, znajdziemy naszego konika.



Jak odkryć w sobie pasję?
Trzeba próbować. Próbować różnych rzeczy, aż do skutku. Leżenie na kanapie i użalanie się nad swoim losem nie przyniesie nic dobrego. A przynajmniej - w większości przypadków nie spowoduje nagłego oświecenia.
Jeśli nie masz pojęcia, co Cię może kręcić, wypróbuj kilka opcji: zapisz się na zajęcia taneczne, zacznij kolekcjonować stare monety, wypożycz kilka książek o wybranej tematyce, wyjdź na rolki, przeszukaj Facebooka w celu znalezienia grup np. dla początkujących kucharzy.



Spędź trochę czasu wysokiej jakości* sam na sam ze sobą. Pojedź gdzieś pociągiem. Nawet gdyby miała to być podróż, która łącznie z powrotem zajmie Ci godzinę. Zaledwie kilka procent naszych myśli dotyczy nas - myślimy o innych osobach, o rzeczach, sytuacjach, ale nie skupiamy się na sobie.
Taka chwila spędzona tylko i wyłącznie we własnym towarzystwie - bez znajomych, bez mediów społecznościowych, może Was bardzo zaskoczyć, uwierzcie na słowo. Zobaczycie, co naprawdę sprawia Wam frajdę.
Na początku może być dość niezręcznie - ale spokojnie, to minie :)
A Wy zyskacie prawdziwego przyjaciela i sprzymierzeńca we własnej osobie.



Moją pasją jest fotografia -  uwielbiam zatrzymywać ulotne chwile na matrycy aparatu. Inwestuję naprawdę dużo swojego czasu na to, by być lepszą w tym, co robię, wiedzieć więcej.
Poza tym jestem estetką i lubię otaczać się ładnymi rzeczami - w związku z czym wiele przyjemności dostarcza mi dekorowanie przestrzeni, w której przebywam, a także dobieranie stylizacji (które zresztą możecie oglądać tutaj, na blogu).
Lubię kierunek, który studiuję (psychologia). Najbardziej psychologię społeczną, rozwój, edukację (fascynuje mnie to, czego dowiaduję się na temat funkcjonowania dziecka!), a także tematy dotyczące pracy i organizacji.
Nigdy nie miałam problemów z pisaniem wypracowań. Od wczesnych lat prowadziłam blogi (pamiętnikowe, z instrukcjami odnoszącymi się do programów graficznych i wiele, wiele innych) i wiecie, co Wam powiem?
Ja naprawdę bardzo lubię to robić. Słowo pisane ma dla mnie ogromne znaczenie. Choć Ci, co mnie znają, wiedzą, że straszna ze mnie gaduła ;).



*co się kryje pod enigmatycznym pojęciem "spędzanie czasu wysokiej jakości ze samym sobą" - dla każdego może to być coś innego. Z pewnością dla nikogo nie będzie to wirtualny świat.

A Wy odnaleźliście już swoją pasję? :)



niedziela, 27 marca 2016

nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Mamy niedzielę, w związku z tym zamieszczam kolejny post z serii #look of the day, czyli stylizację dnia. Dzisiaj rządzi asymetria. Ołówkowa spódnica midi z zakładkami (H&M), bluzka z przedłużanym tyłem (również H&M), do tego buty na obcasie i kryjące rajstopy.
Lubię połączenie szarości i żółtych odcieni, dlatego też postawiłam na złoty, gruby łańcuch na szyi, bambusowe okulary (dawniej Woody, teraz firma nazywa się Gepetto) oraz musztardowy kardigan, który podkradłam mamie sekundę przed wyjściem na zdjęcia.



















Przy okazji zapraszam do polubiena fanpage'a (okienko po lewej :))

A z okazji Świąt życzę Wam dużo spokoju. ;*

czwartek, 24 marca 2016

Wiosenne stylizacje, czyli trendy w praktyce

Wiemy już, jakie kolory będą modne w nadchodzącym sezonie (jeśli nie śledzicie na bieżąco bloga, to zapraszam do wpisu na ten temat: klik), a także znamy fasony, którym warto się bliżej przyjrzeć (klik) - pora zastosować posiadaną wiedzę w praktyce.
Aby Wam to ułatwić, przygotowałam kilka zestawów, które wpisują się w aktualne trendy - być może ułatwi Wam to wybory podczas wiosennych zakupów lub usprawni kompletowanie stylizacji.
Wbrew pozorom przygotowanie tego typu wpisu jest bardzo czasochłonne - zrobienie researchu, zestawienie odpowiednich elementów w jeden obraz, opisanie wszystkiego. Mam nadzieję, że moja praca nie pójdzie na marne i choć kilka osób poczuje nagły przypływ inspiracji po obejrzeniu przygotowanych przeze mnie zestawień :D


Powyższa stylizacja przywodzi mi na myśl pewną siebie, stylową kobietę. Jasne kolory, idealne na wiosnę w połączeniu ze srebrnymi szpilkami, które podkręcają charakter całości, stworzą naprawdę świetny look na co dzień. Aby dodać stylizacji nonszalancji, dobrze jest podwinąć rękawy - zarówno sweterka jak i koszuli. Sylwetka będzie wyglądała korzystniej.

Źródło:
1. Torebka L.Credi / Zalando.pl
2. Białe rurki Vero Moda / Answear.com
3. Koszula w paski VILA / Answear.com
4. Zegarek Dapper / Danielwellington.com
5. Szary kardigan VILA / Answear.com
6. Srebrne szpilki Gino Rossi / Answear.com

Bardzo dziewczęcy set. Pudrowy róż, odcienie beżu, kwiaty, wiązane baleriny, zwiewne tkaniny - zestaw idealny np. na randkę.

Źródło: 
1. Wiązane baleriny / Deezee.pl
2. Kwieciste szorty VILA / Answear.com
3. Torebka LYDC London / Zalando.pl
4. Top VILA / Answear.com
5. Narzutka VILA / Answear.com
6. Kolczyki perełki / Apart.pl


Gdybym miała nadawać tytuły stylizacjom, tą powyższą nazwałabym "miejska dżungla" - prawdopodobnie ze względu na kamizelkę - frędzle dodają jej "dzikości". Do tego wygodny plecak  i płaskie buty - zestaw idealny do zadań specjalnych ;)

Źródło:
1. Top VILA / Answear.com
2. Plecak Even&Odd / Zalando.pl
3. Naszyjnik / Aniakruk.pl
4. Espadryle Vidoretta / Zalando.pl
5. Kamizelka ONLY / Answear.com
6. Spodnie VILA / Answear.com
Stylizacja w klimacie lat 90' - bluzka z krótkim golfem, jeansowa trapezowa spódnica, superstary i bandana. Wszystko podkręcone ramoneską. Gotowe na podróż w czasie?
Jeśli zastanawiacie się, jak nosić bandanę, polecam obejrzeć filmik Oliwii: klik

Źródło:
1. Bandana / Zohra.pl
2. Adidas Superstar Foundation / Zalando.pl
3. Spódniczka ONLY / Answear.com
4. Kurtka VILA / Answear.com
5. Bluzka VERO MODA / Answear.com

Nowoczesny i chyba najodważniejszy pod względem modowym outfit - spodnie typu culottes nadal wzbudzają zainteresowanie przechodniów. Do tego oxfordki na wysokiej platformie i bluzka w intensywnym kolorze (swoją drogą bardzo modnym!).

Źródło:
1. Spodnie ONLY / Answear.com
2. Oxfordki / Renee.pl
3. Bluzka ONLY / Answear.com
4. Okulary przeciwłoneczne / Brylove.pl


Która ze stylizacji najbardziej przypadła Wam do gustu? Podobają Wam się tego typu posty? :)


poniedziałek, 21 marca 2016

Bieliźniana rewolucja

Ostatnimi czasy, ku mojej uciesze, ogromną uwagę przywiązuje się do bielizny. Ta część garderoby często jest traktowana przez kobiety po macoszemu - bo po co wydawać pieniądze na coś, czego nie widać?

Od kilku sezonów bielizna, głównie ozdobne body czy staniki, stały się częścią stylizacji. Nietuzinkowe ramiączka biustonosza wystające zza dekoltu t-shirtu, przepiękne body połączone z ołówkową spódnicą i marynarką lub bralet w duecie z kurtką bomberką. Na portalach społecznościowych coraz częściej pojawiają się zdjęcia koronkowej bielizny, blogerki i vlogerki chwalą się swoimi łupami w Internecie.

Być może wpływ na to ma fakt, że przez ostatni czas modne było inspirowanie się Francuzkami, które, jak wiadomo, bardzo dbają o to, co wkładają pod ubranie.
Myślę, że spore znaczenie może mieć tutaj również nurt Slow Fashion, w którym podąża coraz więcej osób. Istotne jest by nie tylko to, co ukazujemy światu (blezer, chinosy czy kaszmirowy sweter) było piękne i dobrej jakości. Ta bardziej intymna część stylizacji równiez powinna taka być.

Co w sytuacji, gdy nie stać nas na biustonosze Chantelle? Możemy same stworzyć niepowtarzalny model. Wystarczy, że do naszego zwykłego stanika dopniemy nowe ramiączka, które kupimy już za 20 kilka złotych. Można również ozdobić je charmsami - tutaj nie przesadzałabym z ilością, ale wiadomo - wszystko zależy od indywidualnych upodobań.
W ten sposób odświeżymy naszą bieliźnianą kolekcję, nadając jej przy tym nowoczesnego charakteru.



Skąd wziąć tego typu akcesoria? Na rynku znajdziemy wiele firm, które tworzą tego typu gadżety. Niedawno odkryłam sklep internetowy szyfoniera, który oferuje tego typu produkty w przystępnych cenach.
Zdobyłam kilka modeli i poczyniłam bieliźnianą rewolucję. :)



Odpowiednie ramiączka mogą zastąpić naszyjnik - dodają "smaczku" i charakteru prostym stylizacjom.
Te ze sklepu www.szyfoniera.com otrzymujemy w przepięknych, minimalistycznych pudełeczkach.



Poniżej wersja dla wzrokowców, czyli zdjęcia wyżej wspomnianych Brabijou. :)


lewy górny róg: klik
prawy górny róg: klik
lewy dolny róg: klik
prawy dolny róg: klik

Jak Wam się podoba? Co powiecie na taką bieliźnianą rewolucję?

niedziela, 20 marca 2016

nie mam się w co ubrać, czyli #look of the day

Hej!
Dawno nie było posta z tej serii, więc  nadrabiam zaległości i wracam ze zdwojoną siłą - w roli głównej biała, ołówkowa spódnica marki Asos w dwóch odsłonach - dziennej i wieczorowej.

W wersji casualowej w połączeniu ze zwykłym, czarnym t-shirtem, jeansową kamizelką DIY (pisałam o niej w jednym z pierwszych postów) oraz czarnymi conversami.









W wersji wieczorowej w połączeniu z topem z kolekcji H&M Conscious, zamszowymi obcasami i cienkim szalikiem, na wierzch ramoneska i czerwone usta, które podkreślają wieczorowym charakter stylizacji.















Które wydanie bardziej Wam się podoba?



piątek, 18 marca 2016

what brings me joy #6

Uzbierało się trochę rzeczy, które umilają mi codzienne życie i którymi chciałabym się z Wami podzielić. Są to nie tylko przedmioty, ale również zachowania i czynności - brzmi enigmatycznie? Zapraszam do czytania - wszystko za moment się wyjaśni :)

1) Organizer do torebki. 
Noszę ze sobą sporą torebkę, w której jest mnóstwo rzeczy - czasem nawet kiełbasa (gdy na obiad ma być żurek i akurat wracam ze sklepu :D). W pewnym momencie poziom mojej irytacji, gdy szukałam kluczy, żeby wejść po pracy do mieszkania sięgnął zenitu i powiedziałam "dość!". Na początku myślałam nad tym, żeby wyposażyć się w kilka saszetek, w których trzymałabym torebkowe skarby, jednak wtedy odkryłam organizer. To był strzał w dziesiątkę. Bez problemu znajduję nie tylko klucze, ale też długopisy, okulary czy książkę. Dodatkowo rzeczy są mniej narażone na zniszczenie, bo jest mniejsze ryzyko ich zmiażdżenia czy porysowania dzięki temu, że każda ma swoją przegródkę.



2) Ostatnimi czasy bardzo przykładam się do pielęgnacji twarzy. Nie żebym wcześniej tego nie robiła :) Ale teraz świadomie dobieram produkty i analizuję składy na tyle, na ile potrafię. Zamawiając ostatnio kosmetyki kolorowe, postanowiłam wypróbować maskę do twarzy od Banii Agafii - wybrałam dziegciową. Wspaniale oczyszcza. Już po pierwszym użyciu widać efekty.



3) Nie mam problemu z pracą pod presją, ale mając możliwość wyboru - wolę się nie spieszyć. Dlatego też przestawiłam budzik o 10 minut wcześniej. Dzięki temu bez pośpiechu mogę wypić przed wyjściem kawę, nie parząc sobie języka. Poranek w dużej mierze rzutuje na wygląd reszty dnia, przynajmniej u mnie tak jest - w związku z tym chcę go spędzić bez zbędnych nerwów.


4) Zszywka.pl - miejsce w sieci, w którym znajduję mnóstwo inspiracji - zarówno modowych jak i kulinarynych czy DIY. Alternatywa dla Pinteresta.


5) Aktywność fizyczna. 
Od początku marca postanowiłam zacząć ćwiczyć - na chwilę obecną jest to 2-3 razy w tygodniu. Biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej było to okrągłe zero, to progres jest spory. Powiem szczerze, że o wiele lepiej się czuję będąc aktywną!


A co Wam umila życie?