niedziela, 10 stycznia 2016

nie mam się w co ubrać, czyli look of the day

Grudniowe dni bardziej przypominały wiosnę niż zimę, stąd też jednego dnia zdecydowałam się na balerinki. Zresztą - tego dnia moje stopy były na zewnątrz maksymalnie 15 minut ;)








Na zdjęciach, oprócz balerinek, możecie dostrzec efekty tzw. "bad hair day", a także kościstość moich łokci. Ale obawiam się, że trudno wam będzie zobaczyć, że to, co mam na sobie to... kombinezon! Spodenki są schowane pod przednią "klapą".


3 komentarze:

  1. Gdybyś nie napisała, że to kombinezon, nie zauważyłabym. ;) Ładnie wyglądasz, śliczny uśmiech! :)

    _________
    my-life-my-troubles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny ten zestaw czarno-szary :)

    OdpowiedzUsuń