nie mam się w co ubrać, czyli look of the day

Grudniowe dni bardziej przypominały wiosnę niż zimę, stąd też jednego dnia zdecydowałam się na balerinki. Zresztą - tego dnia moje stopy były na zewnątrz maksymalnie 15 minut ;)








Na zdjęciach, oprócz balerinek, możecie dostrzec efekty tzw. "bad hair day", a także kościstość moich łokci. Ale obawiam się, że trudno wam będzie zobaczyć, że to, co mam na sobie to... kombinezon! Spodenki są schowane pod przednią "klapą".


Komentarze

  1. Gdybyś nie napisała, że to kombinezon, nie zauważyłabym. ;) Ładnie wyglądasz, śliczny uśmiech! :)

    _________
    my-life-my-troubles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny ten zestaw czarno-szary :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m