SMART - czyli mądre zarządzanie planami (postanowienia noworoczne)

Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim postanowienia hucznie ogłaszane całemu światu. Podejrzewam, że już w wielu głowach kiełkują pomysły, co zmienić w nadchodzącym 2016.
Dla mnie pierwszy dzień stycznia nigdy nie był przełomowy - plany raczej pojawiały się stopniowo, w ciągu roku.

Wszystko byłoby cudownie, gdyby pomysły były realizowane z taką samą skutecznością, z jaką się pojawiają.

Zdradzę dziś ciekawe rozwiązanie, które pozwoli na efektywną realizację zamierzeń.

SMART
(w polskiej wersji: szczegółowy, mierzalny, atrakcyjny, realny, terminowy)

Właśnie taki powinien być nasz cel, by udało się go zrealizować. Co oznaczają kolejne terminy?

Szczegółowy -  warunkiem koniecznym jest skonkretyzowanie naszego celu. Dokładnie określenie zamierzenia uniemożliwi dodatkową interpretację, no i, co najważniejsze, nie pozostawi miejsca na wymówki ;)

Mierzalny -  czyli sformułowany w taki sposób, by bez problemu określić stopień jego wykonania. Warto posługiwać się liczbami i terminami.

Atrakcyjny - nie oszukujmy się - plan, który nie będzie dla nas ciekawy, nie wzbudzi w nas motywacji do jego wykonania. Paradoksem byłoby stawianie celów, które są dla nas nudne, a ich osiągnięcie mało ekscytujące.

Realny - istnieje porzekadło "nie porywaj się z motyką na słońce" i warto się go trzymać w planowaniu celów. Nie chodzi o to, żeby nie być ambitnym. Wręcz przeciwnie - cele banalne w osiągnięciu  nie są tak naprawdę wartościowymi zamierzeniami, ponieważ niewiele wnoszą. Chodzi o to, by być świadomym własnych ograniczeń. Jeśli zarabiasz 2000 zł miesięcznie, a Twój cel to: za dwa miesiące kupić willę z basenem, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nie uda się go zrealizować.

Terminowy - snując plany, trzeba dokładnie określić termin realizacji. Nieważne, czy będzie to plan długo czy krótkoterminowy. Trzeba ustalić konkretną datę. Bez takiego bodźca istnieje duże ryzyko odkładania czegoś "na potem".

Będę czytać więcej książek. 
Do końca roku przeczytam 30 książek. 

Kupię nowy samochód.
W kwietniu kupię nowy samochód. (Można dookreślić markę, model i zakres cenowy)



By realizacja celów była przyjemniejsza...

W przypadku długoterminowych planów, które wymagają wielu wyrzeczeń, warto wynagradzać sobie trud małymi przyjemnościami co jakiś czas. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje słabości, więc nie należy wstydzić się tego, że mamy chwile zwątpienia czy drobne kryzysy.
Wytłumaczę to na przykładzie z samochodem. Kupno nowego auta wiąże się z finansami. Odmawianie sobie wszystkiego może prowadzić do frustracji (a tym samym do zaniechania realizacji celu), a nie chodzi o to, by przez okres zbierania środków na zakup być nieszczęśliwym.
Przyjemniej i łatwiej będzie, gdy raz na jakiś czas zafundujemy sobie coś, co umili nam tą trudną drogę. :)




Macie już plany na nadchodzący rok?





Komentarze

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m