wtorek, 22 grudnia 2015

moja szafa w sezonie jesienno-zimowym

Trudno mówić o zimie w tym roku. Poniższe zdjęcie pokazuje raczej wiosenny krajobraz, niemniej jednak temperatura nie jest aż tak wysoka, by garderoba nie wymagała wymiany.



Większość rzeczy w mojej szafie traktuję jako uniwersalne - niektóre sukienki noszę zarówno latem, jak i zimą. Zmieniają się tylko dodatki. Gdy temperatura spada, wkładam do nich czarne rajstopy i zakolanówki (swoją drogą - uwielbiam zakolanówki), dodatkowo żakiet lub kardigan.
Nie będę tu zatem pokazywać wszystkich elementów mojej garderoby, ale te charakterystyczne dla danego sezonu.

Zanim jednak przejdę do rzeczy, które wkładam wychodząc na zewnątrz, chciałabym zaznaczyć, jak wielką rolę pełni w tym okresie ciepły szlafrok. Wspaniale jest otulić się wieczorem takim ciepłym misiem :) Posiadany przeze mnie model umieściłam w propozycjach prezentów świątecznych - notabene, mój szlafrok również był prezentem.


Nie wyobrażam sobie sezonu jesienno-zimowego bez szala. Szala, który mógłby pełnić funkcję koca, ze względu na swoją wielkość oraz ilość ciepła, jaką dostarcza.
Zdecydowałam się na model w kratę w odcieniach śliwki.


Ostatnio moje krążenie zadziwiająca się poprawiło, ale wcześniej często borykałam się z problemem lodowatych dłoni. Nieodłącznym elementem każdej zimowej stylizacji są dla mnie rękawiczki. Posiadam klasyczne - czarne, skórzane.


Szal, rękawiczki... do pełnego kompletu brakuje jeszcze czapki. Ale jej tu nie zobaczycie. W tym roku jako nakrycie głowy wybrałam kapelusz.


Ciekawą alternatywą dla cienkich spódniczek jest wersja wełniana. W mojej szafie pojawiła się klasyczna spódniczka w kształcie litery A w kolorze złamanej bieli. 
A propos tulipanów, które widzicie na zdjęciu - w końcu postanowiłam wypróbować sztuczkę, która przedłuża żywotność ciętych kwiatów - mianowicie - dolanie odrobiny wódki do wody. Naprawdę działa!


Jestem zakochana po uszy w moim sweterku - jest ciepły, milusi i prześliczny! Małe puchate cudeńko :)


Skórzane botki, które pozwalają stopie oddychać, a przede wszystkim są zdatne do noszenia więcej niż jeden sezon. Ja, oczywiście (jakżeby inaczej), posiadam wersję o bardzo klasycznym kroju. W ogóle, jeśli chodzi o buty, stawiam na prostotę. Nie lubię udziwnień typu trampki w kwiatki czy sandały we wszystkich kolorach tęczy.



Bez czego nie wyobrażacie sobie jesienno-zimowej garderoby

4 komentarze:

  1. Śliczny szal. Klasyczny, w stonowanych kolorach, no i w kratkę ! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zima w tym roku rzeczywiście raczej zimą nie jest... Jednakże chodzi mi po głowie zaopatrzenie się właśnie w taki szal w kratę :) Tym bardziej, że nie mam szalika z prawdziwego zdarzenia. Temperatury nie są jednak tak niskie, by zdołały wygonić mnie do sklepu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny szal i buty ;)
    Co powiesz na wspólną obserwAcję ? Jeśli tak to zacznij i daj znać

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rękawiczki! I sweterek też wygląda cudnie! :)
    Wesołych Świąt!
    I AM PACZIX

    OdpowiedzUsuń