autumn

Jesień w pełni pokazała już swe przymioty - poranki i wieczory są bardzo chłodne. W ciągu dnia bywa przyjemnie, niemniej jednak, okrycie wierzchnie w większości sytuacji jest niezbędne.
Ludzie naokoło psikają, kaszlą i roztaczają drobnoustroje, stawiane przez nich kroki są szybsze - chcą jak najwcześniej znaleźć się w ciepłym pomieszczeniu.
 Do łask wracają swetry, rajstopy grubsze niż 20 den, a szyję otulamy szalem. 

Za co można kochać jesień? Za co ja ją uwielbiam? 
Przede wszystkim za słońce, które jest o tej porze roku wspaniałe. Leniwie budzi się, by ogrzać nasze zmarznięte policzki, igra wśród liści, które niebawem spadną i pokryją ziemię żółto-czerwono-brązową powłoką tworząc widok przyjemny dla oka. O poranku przebija się przez mgłę, w ciągu dnia wznosi się na chwilę, po czym nieśmiało się chowa, by następnego dnia powtórzyć ten cykl. Lubię ubieranie się "na cebulkę", bo stwarza moc możliwości, a także widok dzieci zbierających kasztany. Sama, w wieku wczesnego dzieciństwa, często spędzałam w ten sposób popołudnia. Jesienią herbata smakuje lepiej, świeczki są bardziej magiczne niż kiedykolwiek, a wieczory wydają się wręcz idealne do tego, by ubrać grube skarpety, otulić się kocem i oddać lekturze. Aktualnie czytam biografię Heleny Rubinstein autorstwa Michele Fitoussi i mogę ją szczerze polecić. Do przyjemnych czynności należą też spacery - zwłaszcza po parku czy lesie. To świetny czas na kontakt z naturą. Świat przechodzi wtedy metamorfozę, liście powoli zmieniają kolor, barwa nieba traci swój letni błękit, a wśród mchu można znaleźć grzyby (nie jadam, ale zawsze znajdzie się ktoś, kogo można nimi obdarować :))

 A Wy lubicie jesień? Co najbardziej (lub najmniej)?




Komentarze

  1. Ja ie lubię w jesieni tych wahań temperatury. Dzisiaj rano, kiedy wychodziłam na uczelnię, było tylko 5 stopni i nieźle zmarzłam, by popołudniu grzać się w słońcu, czekając na autobus i ściągając kolejne warstwy ubrania. Ciepłolubne ze mnie stworzenie, więc ten chłód naprawdę mi przeszkadza. Mimo wszystko jednak staram się cieszyć jesienią i mam nadzieję, że październik jeszcze zaserwuje nam polską, złotą jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nawet już ją serwuje - właśnie spoglądam przez okno na drzewo orzechowe, którego liście zmieniły kolor na żółty :)

      Usuń
  2. bardzo ładny blog :) dziękuje za odwiedziny i zapraszam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam liście spadające z drzew :)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m