niedziela, 6 września 2015

jak znaleźć pracę i oczarować pracodawcę?

Jako że jutro zaczynam swoją przygodę w nowej pracy (to jedna z tych wielu zmian w moim życiu, o których wspominałam w innym poście), postanowiłam podzielić się z Wami spostrzeżeniami na temat rozmów kwalifikacyjnych, tworzenia CV, wrzucić kilka stylizacji, które wydają się być odpowiedni na takie okazje, a także wspomnieć o tym, jak sprostać wyzwaniu, jakim jest pierwszy dzień w nowym otoczeniu i zrobić jak najlepsze wrażenie.

Zacznijmy od początku, czyli od CV.
Wzorów, jak stworzyć ten dokument, jest w Internecie bez liku, więc nie zamierzam opisywać wszystkiego krok po kroku. Chciałabym tylko powiedzieć, że fajną opcją będzie, jeśli przy doświadczeniu zawodowym, oprócz czasu, nazwy firmy i stanowiska (wytłuścić), warto dopisać pokrótce obowiązki, np.: pozyskiwanie nowych klientów poprzez udział w przetargach, rozpatrywanie reklamacji, przygotowywanie raportów. Pozwoli to potencjalnemu pracodawcy dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego, co potraficie. Bo nie oszukujmy się - wykształcenie to nie wszystko, przede wszystkim liczą się umiejętności.
No i zapomnijcie o wysyłaniu CV bez zdjęcia. :)

Rozmowa kwalifikacyjna.
Udało się, jesteście umówione na rozmowę. Jak oczarować osobę, z którą będziemy rozmawiać?
Wygląd zewnętrzny jest istotny i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Musimy zatem zadbać o to, by wyglądać schludnie i raczej skromnie. No, chyba że ubiegamy się o stanowisko dyrektora kreatywnego, wtedy wskazany jest polot ;). Tłustym włosom i  paznokciom z odpryśniętym lakierem mówimy stanowcze NIE. Są miejsca, jak na przykład kancelaria prawna, gdzie obowiązuje sztywny dress code, więc jeśli wybieracie się do takiego miejsca, ubierzcie się zgodnie z wytycznymi.
Jeśli jednak nie musicie ubierać garsonki, to może przydatne okażą się propozycje, które przygotowałam.


1)

jak znaleźć pracę i oczarować pracodawcę?

 2)



3)

 4)



Oprócz wyglądu, wypada także coś wiedzieć. Warto przed rozmową przeprowadzić research. Dowiedzieć się, czym dokładnie zajmuje się dana firma, jakie mają osiągnięcia, poczytać opinie pracowników czy klientów.
Ponadto - zastanowić się, co możemy zaoferować ze swojej strony. Ułożyć to w głowie lub na kartce - nie każdy jest mistrzem improwizacji. Często zadawane pytania to: Dlaczego Pani zaaplikowała na to stanowisko? Proszę powiedzieć coś o Jakie są Pani trzy wady i trzy zalety? Kolejne stricte dotyczą umiejętności związanych z posadą, o jaką się ubiegamy, czyli co byśmy zrobili w wielu hipotetycznych sytuacjach.
Moja metoda na sukces to po prostu poczucie humoru i uśmiech od ucha do ucha. Pracodawca też człowiek, nie ma się czego obawiać :). Jeśli nie znacie odpowiedzi na jakieś pytanie związane ściśle z branżą, w której chcecie pracować, nie przejmujcie się. Można się tego nauczyć, ale osobowość ciężko nabyć. Pokażcie pracodawcom, że jesteście kimś więcej niż datą urodzenia i kilkoma stanowiskami w różnych firmach.

Pierwszy dzień
Udało się, dostałyście pracę! Już kilka dni przed rozpoczęciem macie problemy ze snem, cały czas obawiając się, że coś może się nie udać, że się wygłupicie, powiecie coś niestosownego. Zupełnie niepotrzebnie, naprawdę. W takich sytuacjach pomyślcie o rzeczach, które udało Wam się w życiu osiągnąć, o Waszych sukcesach. Zróbcie to przynajmniej jedną noc przed rozpoczęciem pracy. Być może wydaje się Wam, że to nic nie da, jednak możliwości mózgu są wspaniałe!
W co się ubrać? Warto podczas rozmowy kwalifikacyjnej zaobserwować, co noszą pracownicy i ubrać się w podobnym klimacie. Nie chodzi o to, żeby przebrać się za kogoś innego, ale o to, by nie przychodzić w japonkach podczas gdy wszyscy mają eleganckie obuwie. :)
Jeśli chodzi o resztę - po prostu bądźcie najlepszą wersją siebie, a wszystko się powiedzie.


Macie jakieś śmieszne doświadczenia z rozmowami kwalifikacyjnymi albo wpadkami w pracy?
Chętnie posłucham :)

6 komentarzy:

  1. ten zegarek jest super, rady bardzo trafione :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie z toba w 100% oraz zycze powodzenia! Zdj sa swietnym przykladem na zestawy na ten szczegolnie wazny dzien

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, że podczas załatwiania praktyk czułam się, jakbym przechodziła przez wieloetapowy, skomplikowany proces rekrutacji o.O A już na pewno nie spodziewałam się rozmowy z samym dyrektorem i to po angielsku, dzięki której dowiedziałam się, że w stresie mój angielski nie jest "biegły w mowie i piśmie". Wtedy byłam przerażona, dzisiaj wspominam to z uśmiechem :) I wiem, czego mogę spodziewać się w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie mam żadnych doświadczeń, bo jestem sama dla siebie pracodawcą;p ale porady dobre :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  5. dobre, złote rady :)
    klikniesz u mnie w najnowszym poście pod tekstem w linki?

    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń