niedziela, 9 sierpnia 2015

what brings me joy #2

Od pierwszego posta z serii "what brings me joy" minęło już trochę czasu, więc najwyższa pora na aktualizację.
Co sprawia, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech, co ułatwia mi życie? Niektóre rzeczy/czynności są ze mną od dłuższego czasu, inne odkryłam całkiem niedawno. Zapraszam na wyprawę w poszukiwaniu takich skarbów :)

1) Jazda samochodem - zarówno jako kierowca, jak i pasażer. Uwielbiam to. Nie chodzi tu tylko o przemieszczanie się z punktu A do punktu B, ale o jazdę samą w sobie, pozbawioną celu podróż.



2) Kolejną rzeczą, po części związaną z punktem poprzednim są okulary przeciwsłoneczne. Nie wyobrażam sobie prowadzenia pojazdu bez nich. Ale nie tylko wtedy są potrzebne - niezbędne są każdego słonecznego dnia. Podstawą jest dobra ochrona przed słońcem w postaci filtrów UV, czy polaryzacji (idealne dla kierowców). Zadaniem okularów jest nie tylko urozmaicenie stylizacji, ale przede wszystkim ochrona oczu. Zamiast kolejnej pary ze straganu, warto więc zaopatrzyć się w coś porządniejszego.


3) Skoro już napomknęłam o słońcu, wspomnę o produkcie, który przydaje się w upalne dni. Jest to suchy szampon do włosów, który pomaga w szybkim odświeżeniu skóry głowy (która latem poci się o wiele szybciej niż w inne pory roku, a wydzielanie łoju się zwiększa). Mimo wszystkich jego zalet, zastąpienie zwykłego szamponu wersją "suchą" nie byłoby najmądrzejszym rozwiązaniem. 
Ja używam wersji dla brunetek, żeby zniwelować efekt białego proszku u nasady.



4) Kontynuując temat włosów, dodając do niego cerę, nie sposób nie napisać o tabletkach BIOTEBAL, które są niczym innym jak biotyną zamkniętą w malutkiej, okrągłej formie. Stosuję je od miesiąca i mają zbawienny wpływ zarówno dla mojej skóry, która lubi sprawiać problemy, jak i dla włosów, które były strasznie osłabione i wypadały w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Już po 30 dniach widzę ogromne efekty - włosy zrobiły się grubsze i praktycznie nie wypadają, a cera wygląda świetnie. Kosztują około 35zł (w aptekach internetowych można dostać trochę taniej), a działają cuda.



5) Łódka - czy jest coś przyjemniejszego niż pływanie łódką w gorące popołudnia? (byle nie w "najostrzejsze słońce"!) 





Enjoy your life.



6 komentarzy:

  1. Dlatego coraz częściej zastanawiam się nad zrobieniem prawa jazdy :) Pamiętam, jaką miałam frajdę, kiedy mój chłopak zabrał mnie na pusty parking i nauczył mnie prowadzić samochód - zwykłe powolne jeżdżenie w kółko sprawiało mi niesamowitą przyjemność, a co dopiero, gdybym sama mogła zapuścić się w dłuższą trasę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam to wspaniałe uczucie niezależności :)

      Usuń
  2. Też uwielbiam prowadzić auto :D

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba muszę w końcu wypróbować ten szampon, słyszałam tyle pozytywnych opinii : ) chętnie sięgnę też po tabletki, skoro są sprawdzone ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dopiero robię prawko, ale póki co również czuję, że bardzo lubię to robić :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie cierpię okularów i nie mam prawa jazdy, ale z innym się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń