kombinezony

Zakochałam się! Beznadziejnie, bezgranicznie i chyba na całe życie! Przedmiotem moich uczuć stały się kombinezony, które pokochałam od pierwszego włożenia.
Zupełnie straciłam dla nich głowę. Na razie posiadam trzy - dwa z długimi nogawkami i jeden w wersji ekstremalnie letniej - gołe plecy + krótkie nogawki + intensywnie pomarańczowy kolor. Czuję, że do mojej kolekcji w przyszłości trafi jeszcze kilka egzemplarzy.
Jedyny minus tego wynalazku pojawia się na imprezach, kiedy po wypiciu napoju okraszonego procentami, chodzimy do łazienki częściej niż zwykle... ;)




Miłego wieczoru :)

Komentarze

  1. Rzeczywiście podczas imprezy ciężko :D Sama miałam kiedyś jeden kombinezon, kupiony dla żartu z koleżankami (wszystkie miałyśmy ten sam model), szalenie pstrokaty i w ogóle taki "kosmiczny". Później nie miałam go na sobie ani razu, ale nie ma się co dziwić... Za to te egzemplarze, które Ty prezentujesz, chętnie bym przymierzyła :) Nie mam tylko pojęcia, jak bym w kombinezonie wyglądała i gdzie mogłabym w nim chodzić, bo na co dzień ubieram się raczej "luźniej", więc zostałyby mi chyba tylko imprezy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam bzika na punkcie kombinezonów od dłuższego czasu, marzy mi się taki jak z ostatniego zdjęcia tyle, że granatowy <3 mam jak na razie wersję wakacyjną z krótkimi spodenkami i też jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też uwielbiam kombinezony, tylko wolę takie typowo na lato, krótkie spodenki i krotki rekawek :)
    świetnie wyglądasz w obu stylizacjach :)

    Za każdy komentarz i obserwację się odwdzięczam :)
    http://eye-shadoow.blogspot.com‎

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcie robi tobie jakiś fotograf czy sama pstrykasz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli chodzi o zdjęcia do tego posta, spust migawki nacisnął mój chłopak, ale obróbka graficzna etc to już moja działka :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m