niedziela, 26 lipca 2015

Motywacja

W końcu koniec. Przede mną perspektywa ponad dwóch miesięcy bez zjazdów, spędzania długich godzin na uczelni i jeszcze dłuższych nocy na nauce. Poza tym - coraz mniej czasu zostało do wielkich życiowych zmian. Całkowicie zgadzam się ze stwierdzeniem, że człowiek rozwija się tylko wtedy, kiedy wychodzi poza swoją strefę komfortu. Tak też robię, bo stagnacja mnie przeraża.
Korzystając z okazji, chciałabym napisać kilka słów odnośnie motywacji i tego, jak wytrwać w swoich postanowieniach. Wiadomo - założyć coś sobie jest bardzo łatwo, trudniej dotrzymać tego słowa. Później przeżywamy frustrację, że znowu nam się coś nie udało.
Moją podstawowa zasada brzmi następująco: nie szukaj ograniczeń, zamiast tego skup się na możliwościach.
Motto to wpadło mi na myśl pewnego poranka, kiedy to wszystko zdawało się iść nie tak, jak powinno.Wtedy po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z tego, że bez nerwowej otoczki jestem w stanie szybciej wyjść z każdego problemu. Zachowanie spokoju i logiczne myślenie to klucz do sukcesu. Dotyczy to również planów na przyszłość. Mówisz: chcę w przyszłym roku wymienić samochód na nowszy. Przez kilka chwil cieszysz się perspektywą nowego pojazdu, ale później pojawiają się myśli typu: "skąd ja wezmę pieniądze?", "jak będę zbierała na samochód, to będę miała mniej pieniędzy na ubrania", "pewnie będzie więcej palił, nie będzie mnie stać na paliwo..." - szukasz rzeczy, które mogą przeszkodzić na drodze do osiągnięcia celu. Wiadomo - trzeba zdawać sobie sprawę z trudności, jakie możemy napotkać. Ale zdawać sobie z nich sprawę i być na nie przygotowanym (obmyślenie strategii na problemy, które mogą nas zaskoczyć) a zdawanie sobie z nich sprawy i użalanie się nad sobą to dwie różne sprawy. My nie powinniśmy się nad sobą użalać, bo to do niczego nie prowadzi, jedynie nas pogrąża.
Zamiast tego, zastanów się, jakie są twoje zasoby i w jaki sposób możesz przybliżyć się do osiągnięcia sukcesu.
Długoterminowe cele grożą znudzeniem. Co zrobić, żeby nie odpuścić? Wystarczy pamiętać o tym, po co to robimy. W jakim celu podjęłaś dodatkową pracę zarobkową, dlaczego kupiłaś tylko trzydzieści prawie identycznych bluzeczek zamiast pięćdziesięciu czterech sztuk odzieży? Bo chcesz wymienić samochód na nowszy model. Wyobraź sobie siebie w nowym aucie. Fajnie, prawda? To teraz opróżnij koszyk internetowy, do którego pod wpływem impulsu wrzuciłaś cztery sukienki w nieodpowiednim rozmiarze, których i tak nie założysz.
Potrafisz to zrobić, spokojnie. Nawet dzieci potrafią odraczać gratyfikację. Przykładem jest popularny Marshmallow Test.
Możecie ustawić sobie zdjęcie pożądanego celu na pulpicie komputera, przykleić zdjęcie szczupłej sylwetki przy lodówce (jeśli jesteście na diecie). I cieszyć się z późniejszych skutków swojej wytrwałości.

Trzymam kciuki za wszystkie plany rodzące się w waszych głowach.