niedziela, 24 maja 2015

Yerba Mate

Czytając książki, czy oglądając programy podróżnicze, często spotykałam się z Yerba Mate. Co kryje się pod tą tajemniczą nazwą? Ekspertem nie jestem, więc w skrócie opiszę to, czego udało mi się dowiedzieć. Jest to tradycyjny napój paragwajskich Indian powstający w wyniku zaparzenia wysuszonych i zmielonych liści i pączków ostrokrzewu paragwajskiego. Podaje się go w kalebasie, czyli wydrążonej tykwie, a pije przez bombilę, tj. metalową rurkę z sitkiem
Napój ma gasić pragnienie i pobudzać. Podobno posiada więcej kofeiny niż kawa. Znany jest z właściwości leczniczych: zwiększa odporność organizmu, oczyszcza krew z toksyn, redukuje stres i zmęczenie. A także wspomaga odchudzanie.

Nie wiem, ile w tym wszystkim prawdy, ponieważ sprawdzić można to tylko poprzez regularne stosowanie. Ja mam za sobą jeden raz. Wrażenia? Bardzo cierpka zielona herbata. Specyficzny smak, ale myślę, że można do niego przywyknąć, a nawet polubić. Najfajniejszy w tym wszystkim jest rytuał przyrządzania i sposób podania.
Co mnie zaskoczyło, to to, że naczynie z tykwy niesamowicie długo utrzymuje temperaturę (tak, tak, poparzyłam sobie język :D)



Piliście kiedyś? A może jest to dla Was codzienność?

4 komentarze:

  1. Od ładnych kilku lat interesuję się kulturą indiańską, ich religią, muzyką i wszystkim co z tym związane, więc Yerba Mate jest mi znana, niestety nie miałam nigdy okazji spróbować.

    PS. Nie potrafię znaleźć przycisku do obserwowania twojego bloga:( Jak mam to zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię smak zielonej herbaty :) Ciekawy post i wreszcie wiem co znaczy Yerba mate :P

    OdpowiedzUsuń