poniedziałek, 13 kwietnia 2015

keep in touch

Żyjemy w XXI wieku – dobie komputerów, Internetu i  portali społecznościowych. Można by pomyśleć, że umiejętności komunikacyjne obywateli świata powinny być w rozkwicie, a jest zupełnie inaczej. Niewłaściwy sposób komunikowania się  jest przyczyną niedomówień, budzi niechęć i prowadzi do konfliktów. Dlaczego tak się dzieje?
Na początku warto powiedzieć, czym jest komunikacja, co ją zakłóca, a co jest pomocne.
Komunikacja istnieje w historii praktycznie od zawsze. Historycy opisują hieroglify i rysunki świadczące o tym, że ludzie od zawsze mieli potrzebę przekazywania sobie informacji.
Skupię się na kontekście werbalnym. Mam wrażenie, że często zapominamy, iż rozmowa opiera się na dialogu, nie monologu. Wiele osób po tym, jak już, mówiąc kolokwialnie, „się wygada”, przestaje być zainteresowana konwersacją. To podejście niezwykle egoistycznie. Osobie, której się nie słucha, z pewnością nie jest z tym komfortowo.
Co jest istotne podczas dialogu?
·         Jeśli temat Cię nie interesuje lub po prostu nie masz ochoty o tym rozmawiać – lepiej, żebyś to delikatnie zasugerował („Przepraszam, ale nie mam dziś głowy do rozmowy o polityce, mam sporo stresu w pracy, moglibyśmy zmienić temat na milszy?”) zamiast ostentacyjnie ziewać i przewracać oczami.
·         Jeśli czujesz się niesłuchany, powiedz to. W pierwszej osobie. „Czuję się niesłuchana” zamiast „Ty mnie w ogóle nie słuchasz!”. Nie można podważyć tego, co czujemy osobiście. Wszelkie komunikaty powinniśmy wypowiadać z naszej perspektywy. „Jestem/czuję się smutna” zamiast „Sprawiasz, że jestem smutna”.
·         Zainteresowanie. Ktoś Ci coś opowiada? Zaangażuj się. Gdy coś w tej historii wyda się niejasne – dopytaj. Wykaż zainteresowanie. Ale bez przesady. Mówienie „Nie do wiary!”, „Naprawdę?”, „Rozumiem”, co kilka sekund staje się raczej ironiczne i nieprzyjemne.
·         Słuchaj tego, co druga osoba ma do powiedzenia. Gdy już się wypowie – powiedz coś w nawiązaniu do tego, co usłyszałeś, a nie odcinaj się momentalnie od tego tematu.  Rozmowa opiera się na tym, że mówi się na ten sam temat z dwóch różnych punktów widzenia, a nie opowiadaniu dwóch niezwiązanych ze sobą historii.
·         Nie bądź agresywny. Nie każdy będzie podzielał Twoje zdanie. I ma do tego prawo. Warto wysłuchać odmiennego poglądu – być może zaprowadzi Cię to do punktu, w którym jeszcze nigdy nie byłaś. A może nie zmieni kompletnie nic. Wyrażanie swojego zdania a usilne próby narzucenia go innym to dwie różne sprawy J
Z obserwacji widzę, że częstą przyczyną kłótni są smsy/komunikowanie się przez portale społecznościowe. Źle interpretujemy otrzymaną wiadomość (znacie to słynne zdanie „nie postawił żadnej buźki w sms-ie. Coś jest nie tak!”?) i dopowiadamy do niej całą ideologię. Prowadźmy więcej wartościowych rozmów twarzą w twarz, a wiadomości tekstowe niech będą tylko dodatkiem.
Keep in touch

7 komentarzy:

  1. W internecie ludzie pluja nenawiścią.. Z chęcią cofnełabym się do lat dzieciństwa gdzie komputer i internet nie miały większego znaczenia. Była era gadu-gadu i simsów 1. Grało się bo się grało i lubię do tej pory, ale ważniejsze było to żeby siedzieć do późna z znajomymi na polu i nikt nie pluł takim jadem ja teraz. Zamiast byc coraz lepiej to wydaje mi się że to wszystko zmierza w złą stronę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jako anonimowe osoby nie mają problemu z obrażaniem innych. Mam wrażenie, że coraz trudniej jest powiedzieć komplement, a łatwiej obrazić. A moim zdaniem, jak jest się miłym w stosunku do innych osób, to człowiek sam z sobą się lepiej czuje.. A ktoś przepełniony nienawiścią i zawiścią, plujący nią dookoła jest wiecznie niezadowolony.

      Usuń
  2. Post dokładnie o tym, co sobie ostatnimi czasy myślę. Popatrz, Ty u mnie trafiłaś na alternatywne źródła białka, a ja u Ciebie na co nieco o komunikacji ;) Ale wracając do tematu... Zauważyłam, że ostatnimi czasy nie mam ochoty rozmawiać ze znajomymi. Prawdopodobnie dlatego, że zawsze byłam tą osobą, która lubiła słuchać, za to mniej chętnie mówiła o samej sobie. Nigdy mi to nie przeszkadzało i nie przeszkadza nadal, ale... W ich wypowiedziach zaczęłam dostrzegać właśnie ten egoizm. Ja, ja, ja. Mogę się odezwać, a często zostaję ignorowana. Stąd raczej nic dziwnego, że mi się odechciewa... Niemniej po przeczytaniu Twojego posta spróbuję nad tym popracować i uświadomić im, że konwersacja to nie tylko jednostronny monolog, a dialog, w którym liczy się także ta druga osoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ignorowanie ze strony rozmówcy to chyba jedna z najbardziej nieprzyjemnych, a wręcz przykrych sytuacji. Nie wspominając o tym, że jest to zwyczajnie niekulturalne. Życzę Ci powodzenia i duuuużo cierpliwości w "nawracaniu" znajomych! :*

      Usuń
  3. bardzo ciekawy post, można powiedzieć, że wręcz edukacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, bardzo przydatny :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń