DIY

Nigdy nie lubiłam prostych rozwiązań i gotowych wzorów. Apaszka znalazła u mnie milion zastosowań. Jeansy, które mi się znudziły, stawały się szortami. Obcinałam koszulki, podwijałam w nich rękawy, z sukienek robiłam bluzki. Często, gdy czegoś mi brakowało, powiedzmy, że do jakiejś stylizacji - zamiast biec do sklepu i to kupić, starałam się pobudzić kreatywność i wykorzystać posiadane rzeczy, by zastąpić brakujący element.Kilka lat temu robiłam też kolczyki z półfabrykatów, koralików.
To fajne uczucie, gdy twoje rzeczy - nie tylko ubrania, są spersonalizowane, masz swój wkład w ich aktualny wygląd.
Posiadanie unikalnych egzemplarzy daje o wiele więcej przyjemności niż wyglądanie jak co druga osoba na ulicy.
Miło jest siedzieć na krześle, które odmalowaliście czy obiliście wybranym przez was materiałem (przymierzam się do odrestaurowania starego mebla).

Przedstawiam Wam kamizelkę, która w pierwotnym wydaniu była granatową kurtką.




Nic skomplikowanego, naprawdę. Jestem osobą, która wszystko rozlewa, wylewa, przewraca, a udało mi się bez zbędnych komplikacji.
Wystarczyło odciąć rękawy, pozostawić kamizelkę na pewien czas w misce z wybielaczem, później wyprać. Ja przyozdobiłam dodatkowo ćwiekami, żeby nadać jej charakteru (powyciągałam je z jakiejś starej bransoletki - z czasów, kiedy byłam wielką fanką Avril Lavgine i wszystko, co nosiłam było czarne/czerwone/białe/szare, ponadto - miało czachy i ćwieki. Te czasy minęły wraz z końcem Szkoły Podstawowej ;))
Jedyny mankament jest taki, że ciężko pozbyć się zapachu wybielacza. Musiałam prać kilka razy...

Poza tym, chciałabym Wam powiedzieć, że w tym tygodniu dostałam z 10 sms-ów z zaproszeniem po odbiór gotówki, kilka e-maili z informacją, że wygrałam iPhone'a oraz mnóstwo połączeń z różnych banków i telemarketingów. Się dzieje!


Komentarze

  1. Ja również uwielbiam dawać swoim ciuchom nowe życie. Przerabianie, ozdabianie, doszywanie i odpruwanie mi nieobce :)
    Kata wygląda po prostu jak prosto ze sklepu!

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę :) Ja też bardzo lubię znajdywać zastosowanie starych rzeczy jako nowe :) Ostatnio odpadły mi w balerinkach kokardki i zostały dwie brzydkie dziury. Mogłam balerinki wyrzucić albo coś wymyślić. Przełożyłam przez te dziurki sznurek i baleriny nabrały nowego wyglądu, a ponieważ wciąż są dobre nie muszę ich jednak wyrzucać i mogę w nich dalej chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że z tym sznurkiem wyglądają nawet lepiej niż w wersji pierwotnej! :)

      Usuń
  3. Zdolności do przerabiania nie mam, ale jeśli tylko mam pomysł, ogarniam temat z mamą. Po co marnować pieniądze, skoro można dać ubraniom drugie życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio zrobiłam własną bransoletkę. Po prostu znalazłam małe paseczki koronki biało-czarnej i na nie przykleiłam motylki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurczę, nie powiedziałabym, że to była kurtka, i to granatowa :) Super wyszło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m