Free time

Wirowanie między pracą a uczelnią nie jest wcale takie złe. Gorzej, gdy ze zmęczenia człowiek nie słyszy budzika a każdy nerw, każda komórka i każdy milimetr sześcienny ciała krzyczy "odpocząć!".
Nie mogę się doczekać czwartku, godziny 16:30 kiedy to skończę pracę, a przede mną pojawi się perspektywa czterech dni wolnego - bez presji czasu, natłoku obowiązków i miliona spraw do załatwienia. Rzadko się to zdarza, dlatego na samą myśl moją twarz rozjaśnia ogromny uśmiech.

Niezwykle ważne jest, by w tej szalonej codzienności znaleźć czas, kiedy możemy się odprężyć, zrobić coś dla siebie, nie myśleć o niczym, albo - wręcz przeciwnie - myśleć o tym, o czym chcemy akurat pomyśleć, a nie o tym, o czym myśleć musimy. 

W zależności od tego, czy dysponuję krótką jednostką czasową w postaci godziny czy też dłuższym okresem "wolności" - inaczej się odprężam.

Jeśli chodzi o spędzanie czasu w domu - przeważnie są to wieczory po pracy, kiedy akurat nie mam mnóstwa nauki - nieodzownym elementem jest kąpiel z uwzględnieniem wszystkich olejków, balsamów, maseczek i innych cud-kosmetyków oraz włożenie mięciutkiego szlafroka. Sporo wolnych chwil spędzam na czytaniu książek/magazynów. Jeśli o te drugi chodzi - najczęściej Elle i Charaktery. O książkach będzie odrębny post, bo mam w tym roku ambitny plan. :):) Od pewnego czasu oprócz czytania doszło też pisanie - tutaj, na blogu. Sprawia mi to ogromną frajdę.
Wspaniałym dodatkiem jest też kubek pysznej herbaty (czerwona lub czarna) lub kakao.
Gdy mam dłuższą chwilę, włączam film lub kilka odcinków jakiegoś serialu, szykuję ogromną miskę popcornu i zapominam o całym świecie.
Zdarzają mi się chwile, gdy zamykam się w kuchni i produkuję różnorodne przekąski (potrawami tego nazwać nie można) albo.. wyrzucam wszystko z szaf/szafek (czyt. samo wypada) i układam - być może to dziwne, ale nie traktuję tego jak przykry obowiązek, tylko jako coś fajnego.









Duży procent czasu wolnego spędzam z dala od cywilizacji - na "dzikiej plaży", gdzie nie ma praktycznie nikogo, w domku w środku lasu, na ogrodzie otoczonym ze wszystkich stron wysokim bzem i drzewami czy też spacerując wśród pól. Uwielbiam, gdy otaczają mnie dźwięki przyrody (choć wieczorem bywa strasznie). Ale fascynuje mnie też kultura i rozrywki miejskie - często chodzę do kina, planuję też częściej odwiedzać teatr i brać udział w różnych wystawach. 
Staram się nie zaniedbywać przyjaciół i spędzać z nimi czas - czasem są to zwykłe ploty przy kawie, innym razem coś bardziej wymyślnego. Poza tym - zdarza mi się chodzić na siłownię ("zdarza mi się" - bo systematycznością w tym temacie nie grzeszę) i na imprezy. No i oczywiście lubię jeść pyszne rzeczy (ostatnio miałam szczęście skonsumować najwspanialszą sałatkę z grillowanym kurczakiem w moim życiu!). 







Jeśli mam sporo wolnego czasu staram się znaleźć gdzieś dalej niż w promieniu 50 km. Tyle pięknych miejsc chciałabym jeszcze odwiedzić... 

A Wy jak spędzacie wolny czas?


Komentarze

  1. Piękne zdjęcia,szkoda że takie małe;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wystarczy w nie kliknąć i robią się większe! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram - @simplylife_m