wtorek, 3 marca 2015

Be organised!

Jak to jest, że niektórzy są w stanie zrobić zakupy, posprzątać w domu, iść na siłownię, spotkać się z kilkoma potencjalnymi klientami, a inni w tym samym czasie nie zrobią praktycznie nic? Kluczem do sukcesu jest odpowiednia organizacja czasu. Banalne, prawda? Problem w tym, że nie wszyscy to potrafią.

Każda osoba na świecie ma do dyspozycji 24 godziny dziennie. Dla dziecka z podstawówki będzie to ogrom czasu, ale dla osób, które mają na głowie pracę, studia, partnera i jeszcze chcieliby znaleźć czas na realizację swoich zainteresowań jest to naprawdę niewiele.
Gdy rozpoczęłam pracę w pełnym wymiarze godzin i jednocześnie studia w trybie niestacjonarnym, zaczęło brakować mi dnia. Setki stron do przeczytania, coraz więcej obowiązków w pracy, poza tym chłopak, przyjaciele, obowiązki domowe. Wiedziałam, że jeśli raz wymknie mi się wszystko spod kontroli, trudno będzie ją przywrócić. 

Co zrobić, by nie zwariować pod natłokiem spraw i znaleźć czas na wszystko?



1. Zaprzyjaźnij się z notesem/kalendarzem. A najlepiej jednym i drugim. :)
Pamięć nie jest niezawodna. Zapisuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy oraz wszystkie umówione terminy. Ważne, żeby notatki były schludne, by bez problemu się w nich odnaleźć.

2. Lista zakupów. Warto stworzyć sobie listę zakupów, mieć ją zawsze przy sobie i aktualizować na bieżąco - widzisz, że skończyła się mąka? Dopisz to do listy. Ojej, zmywacza też brakuje? - wiesz, co z tym zrobić!

3. Lista obowiązków. Dobre na przykład w pracy. "Na dzień dobry" masz wiele do zrobienia, a dodatkowo w ciągu dnia pojawiają się kolejne obowiązki. Warto poświęcić chwilę każdego ranka na przygotowanie listy rzeczy, które musimy zrobić.

4. Plany przyszłościowe. Chcesz kupić samochód albo pojechać na wakacje? To wiąże się z kosztami, więc trzeba wypełnić świnkę skarbonkę po brzegi... Nic prostszego!
Podstawową jest obiektywne spojrzenie na to, ile jesteśmy w stanie zaoszczędzić np. miesięcznie. Żeby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli, warto zapisywać wydatki z wyprzedzeniem.
(polecam zrobić tabelkę w excellu, która automatycznie podliczy, ile pieniędzy potrzebujemy i ile nam zostanie). Rozpisując wszystko (oczywiście ogólnie, tj. np: zakupy spożywcze ** zł/tygodniowo zamiast: chleb 2,50 zł, 6 bułek 3,00zł) zyskujemy świadomość, na co tak naprawdę wydajemy pieniądze.
Dla posiadaczy smartfonów polecam aplikację money zoom, która pozwala nam na określenie limitu na dany miesiąc. Ma to sens jednak tylko wtedy, gdy faktycznie wpisujemy tam każdą wydaną kwotę, nawet jeśli to jest 98 gr.
Kolejną ważną sprawą jest wyznaczenie daty końcowej, czyli takiej, w której chcielibyśmy dany cel osiągnąć.
Złota zasada oszczędzania, zaobserwowana na własnym przykładzie: zbierając pieniądze na coś droższego, funduj sobie co jakiś czas tańsze przyjemności - niezwykle ułatwia to wytrwanie do deadline'u. 


5. Mierz siły na zamiary, czyli małymi krokami do celu.
Wyobraź sobie: za tydzień kolokwium, a materiału do przyswojenia jest 200 stron. Usiądź spokojnie i pomyśl: ile wiedzy rzeczywiście jesteś w stanie przyswoić jednego wieczoru? Z pewnością nie wszystko. Podzielenie materiału na mniejsze partie i systematyczna nauka wspaniale się spisują, a co najważniejsze, eliminują poziom stresu na kilka godzin przed sprawdzeniem naszej wiedzy.


Nie ma sensu zaśmiecać sobie głowy zbędnymi informacjami - im więcej staramy się zapamiętać, tym większy chaos panuje w naszym umyśle, a kłębiące się myśli i obawa, że o czymś zapomnimy, sprawiają, że jesteśmy niespokojni. Gdy stajemy się niespokojni, trudniej nam się skoncentrować, a gdy trudniej się skoncentrować to.... Tak można by wymieniać w nieskończoność. Dlatego tak dużą wagę przywiązuję do tego, by wszystko notować. Czysta głowa gwarantuje świeże spojrzenia na czyhające na nas problemy. 

Bądź zorganizowana, a znajdziesz czas na przyjemności i przede wszystkim - myśl "czy o czymś zapomniałam?" nie będzie ci przeszkadzać w czerpaniu z nich radości. 


M

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz